REKLAMA

Przemoc wobec lekarzy SOR. Oława pod lupą po brutalnym ataku na dyżurze

Opublikowane przez: Marcin Hojka

Sceny rodem z thrillera rozegrały się 23 lipca 2025 roku na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Oławie. 37-letni mężczyzna, rozgoryczony odmową długoterminowego zwolnienia lekarskiego, najpierw opluł, a potem uderzył pięścią w krtań lekarza dyżurnego. Napastnik nie próbował się nawet ukrywać – postanowił natychmiast wyjechać z kraju. Zatrzymano go, gdy był już na lotnisku, gotów na wakacyjny wylot. Ta historia, choć szokująca, nie jest niestety w Polsce odosobnionym przypadkiem.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • 37-latek zaatakował lekarza SOR w Oławie po odmowie wystawienia zwolnienia lekarskiego 23 lipca 2025 r.
  • Sprawca próbował po ataku opuścić Polskę – zatrzymano go na lotnisku podczas próby wylotu.
  • Oficjalne stanowisko Policji jest jednoznaczne: „Nie ma i nigdy nie będzie przyzwolenia na przejawy agresji wobec personelu medycznego”.
  • Przemoc i groźby wobec lekarzy SOR to powracający problem w całym kraju.

Niech przemówią liczby i konkretne zdarzenia. Oława nie jest wyjątkiem – w zaledwie tydzień później w Chełmku 66-letni pacjent, będąc pod wpływem alkoholu, znieważył i naruszył nietykalność ratowników, a do tego zniszczył szpitalny sprzęt. Jak podkreśla Policja, reagowanie na takie incydenty musi być szybkie i stanowcze – dlatego i w tym, i w poprzednich przypadkach sprawcy natychmiast trafili do aresztu lub izby wytrzeźwień.

„Nie ma i nigdy nie będzie przyzwolenia na przejawy agresji wobec personelu medycznego” – wybrzmiewa w komunikacie Policji opublikowanym po incydencie w Oławie.

Warto to podkreślić: oficjalnych, aktualnych, ogólnokrajowych statystyk o liczbie ataków na personel medyczny brakuje. Jednak praktyka pokazuje, że takie incydenty powtarzają się w polskich szpitalach, zwłaszcza na SOR-ach. Motywy bywają trywialne – od odmowy zwolnienia lekarskiego po limity przyjęć czy nietrzeźwość pacjentów. W tle przewija się stara, dobrze znana presja – oczekiwanie względem lekarzy, by dostosowywali się do żądań pacjentów, nawet jeśli mijają się one z literą prawa.

Dlaczego o tym piszemy? Bo taka sytuacja uderza nie tylko w pracowników ochrony zdrowia, lecz w samych pacjentów. Brak poczucia bezpieczeństwa na dyżurze prowadzi do wypalenia, rezygnacji kolejnych lekarzy i jeszcze dłuższych kolejek na oddziałach (przykład Oławy z 2022 roku, gdzie wszyscy interniści złożyli wypowiedzenia, daje do myślenia).



WydarzenieMiejsceSprawcaTyp agresjiReakcja PolicjiKonsekwencje prawne (wstępne)
Oława, 23.07.2025SOR Oława37-latekPlucie, uderzenieZatrzymany na lotniskuBrak szczegółów (śledztwo)
Chełmek, 01.08.2025SOR Chełmek66-latekZniewagi, rękoczyny, zniszczenie mieniaOsadzony w izbie wytrzeźwieńBrak szczegółów

Kontekst i prognozy: co hamuje, a co napędza przemoc?

Zapewnienie bezpieczeństwa lekarzom to nie jest suchy postulat – to fundament działania SOR. W świecie, gdzie przemoc staje się coraz powszechniejsza, głosy o zaostrzeniu prawa i polityce „zero tolerancji” nie biorą się znikąd. Brak ochrony i wsparcia to prosty przepis na upadek publicznej służby zdrowia. Presja pacjentów na zwolnienia lekarskie, brak szacunku do procedur, a czasem zwyczajne rozgoryczenie czy bezsilność, stają się zapalnikiem do agresji. Pozostaje pytanie: co powstrzymać, by lekarze nie znikali z oddziałów ratunkowych?

Jak nie zostać cichym statystą: praktyczne wnioski

Jeśli trafisz na SOR, pamiętaj – po drugiej stronie stoi człowiek, nie automat. Lekarze, ratownicy i pielęgniarki mają prawo oczekiwać szacunku i bezpieczeństwa, bo bez nich nie ma ani leczenia, ani kolejek, ani… samego oddziału. Przemoc nie jest i nie będzie usprawiedliwiana. Wszyscy widzimy, co się dzieje, ale pytanie brzmi: czy wyciągniemy z tego lekcję, zanim kolejny lekarz zdecyduje, że łatwiej jest rzucić papierem niż kontynuować dyżur w poczuciu zagrożenia?

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA