Przerażające krzyki w wieżowcu w środku nocy. Służby błyskawicznie interweniowały — ZDJĘCIA
Mieszkaniec bloku na ul. Kierowej usłyszał powtarzające się krzyki i powiadomił służby. Po przyjeździe strażaków i policji funkcjonariusze siłowo otworzyli drzwi mieszkania; kobieta została przewieziona do szpitala, mimo że nie miała widocznych zewnętrznych obrażeń.
Najważniejsze informacje:
- Zgłoszenie do SKKM wpłynęło o godz. 22.58.
- Na miejsce wezwano straż pożarną, zespół ratownictwa medycznego i policyjnego przewodnika psa tropiącego.
- Kobieta zabrana do szpitala; nie stwierdzono widocznych zewnętrznych obrażeń.
Co usłyszał sąsiad
Jak relacjonował nam pan Cyprian, akurat wracał do domu, gdy z jednego z mieszkań dobiegły go powtarzające się krzyki sąsiadki. Nie wiedząc, co się dzieje, powiadomił służby. Sygnał dotarł do dyżurnego SKKM o godz. 22.58.
Wejście i działania służb
Strażacy z JRG1 przybyli pod wskazane mieszkanie i usłyszeli wewnątrz jęki. W pewnym momencie krzyk ucichł. Jak mówił st. asp. Dawid Niemiec, działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia i otwarciu mieszkania po tym, gdy nie udało się nawiązać kontaktu z osobą przebywającą wewnątrz.
„Zostaliśmy wezwani do otwarcia mieszkania, wewnątrz słychać jęki człowieka. Nie udało nam się nawiązać kontaktu z tą osobą i nie otworzyła nam drzwi. W asyście policji weszliśmy do mieszkania siłowo.”
W akcji brał udział zastęp straży pożarnej z JRG1, zespół ratownictwa medycznego oraz policyjny przewodnik psa tropiącego z KMP w Bielsku-Białej.
Stan poszkodowanej i dalsze kroki
Kobieta nie miała widocznych zewnętrznych obrażeń. Zespół ratownictwa medycznego przewiózł ją do szpitala w celu dalszej oceny i pomocy. Na razie nie są znane przyczyny krzyków ani okoliczności, które doprowadziły do interwencji.
| Element | Szczegóły |
|---|---|
| Godzina zgłoszenia | 22.58 |
| Uczestnicy akcji | Zastęp straży pożarnej (JRG1), zespół ratownictwa medycznego, policyjny przewodnik psa tropiącego |
| Stan poszkodowanej | Brak widocznych zewnętrznych obrażeń; przewieziona do szpitala |




Komentarze (0)