Ratownicy 130 m od poszukiwanego górnika po wstrząsie w kopalni Knurów
Ratownicy w kopalni Knurów kontynuują poszukiwania górnika, który zaginął po silnym wstrząsie podczas drążenia przodka. Od wtorkowego rana do południa ekipa odtworzyła instalację wentylacyjną i przesunęła się o 60 m; do poszukiwanego pozostaje około 130 m, z którym nadal nie ma kontaktu.
Najważniejsze informacje:
- 60 m – dystans, który ratownicy pokonali od wtorkowego rana do południa.
- 130 m – odległość do poszukiwanego górnika.
- Metan 70% – stężenie metanu w samym przodku przed odbudową lutniociągu.
Przebieg akcji ratowniczej
Silny wstrząs nastąpił w poniedziałek o 21.26 na głębokości 850 metrów podczas prac w ruchu Knurów, części kopalni Knurów‑Szczygłowice należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej. W rejonie wstrząsu przebywało dziewięciu górników. Ośmiu z nich opuściło zagrożony odcinek o własnych siłach; z jednym górnikiem nie ma kontaktu.
Jak poinformował w południe wiceprezes JSW ds. technicznych i operacyjnych Adam Rozmus, ratownicy odtworzyli instalację wentylacyjną i przesunęli się o 60 m. W akcji bierze udział osiem zastępów ratowników górniczych, a działania koordynuje Centralna Stacja Ratownictwa Górniczego wraz z nadzorem górniczym.
Techniczne wyzwania: lutniociąg i zagrożenie metanowe
Ratownicy sukcesywnie montują kolejne odcinki lutniociągu — specjalnych rękawów tłoczących powietrze. Dzięki temu zwiększany jest wentylowany odcinek chodnika, co zmniejsza zagrożenie metanowe i umożliwia posuwanie się w głąb wyrobiska. W samym przodku, gdzie lutniociąg nie był jeszcze odbudowany, notowano stężenia metanu sięgające 70 proc., co wypiera tlen i czyni atmosferę niezdatną do oddychania.
Przy stężeniu metanu między 5 a 15 proc., przy obecności tlenu, istnieje ryzyko wybuchu. Mimo że wstrząs nie doprowadził do zawalenia wyrobiska i nie trzeba przecinać zawału skalnego, transport i montaż elementów instalacji są trudne technicznie i czasochłonne.
Poszkodowani i funkcjonowanie kopalni
Pracownicy, którzy samodzielnie opuścili rejon, zostali zaopatrzeni przez służby kopalniane i przewiezieni do szpitali w Knurowie, Zabrzu i Gliwicach. Według wstępnych informacji nie odnieśli poważniejszych obrażeń — zgłaszali otarcia, stłuczenia i bóle pleców.
Rejon prowadzenia akcji ratowniczej został wyłączony z eksploatacji; pozostała część kopalni prowadzi normalne wydobycie. Trudno na razie określić, jak długo potrwa akcja ratownicza, podkreślają służby.
Kontekst geologiczny i statystyki
Jak wynika z danych Wyższego Urzędu Górniczego, co roku na obszarze działania polskich kopalń węgla kamiennego rejestrowanych jest około 1,5 tys. wstrząsów zaliczanych do kategorii wysokoenergetycznych (o magnitudzie powyżej 1,7). Przeważająca część takich wstrząsów nie powoduje negatywnych skutków. Najczęstszą przyczyną jest odprężenie górotworu wskutek eksploatacji węgla, które uwalnia skumulowaną energię, a te nazywane są tąpnięciami.
Dodatkowe informacje o zjawiskach rejestrowanych na terenie kopalń można znaleźć na stronie Wyższego Urzędu Górniczego: Wyższy Urząd Górniczy.
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Postęp ratowników | 60 m |
| Odległość do poszukiwanego | 130 m |
| Głębokość wstrząsu | 850 m |
| Liczba górników w rejonie | 9 |
| Liczba ewakuowanych | 8 |
| Liczba zastępów ratowników | 8 |
Akcja jest w toku. Ratownicy kontynuują odbudowę wentylacji i posuwanie się naprzód, jednocześnie monitorując stężenia metanu i ryzyko wybuchu.




Komentarze (0)