ROW Rybnik: Nowy trener przyznał się do jednego błędu
Robert Mikołajczak, nowy trener INNPRO ROW-u Rybnik, w szczerym wywiadzie opowiedział o kulisach swojego zatrudnienia oraz planach na sezon 2026. Były mechanik przyznał, że długo zastanawiał się nad ofertą prezesa Krzysztofa Mrozka, a dla niego ten rok będzie ogromnym wyzwaniem.
Najważniejsze informacje:
- Mikołajczak długo wahał się przed przyjęciem oferty, bo dotychczas pracował indywidualnie z zawodnikami
- Nowy trener ma za sobą 16 lat pracy jako mechanik różnych zawodników żużlowych
- ROW planuje walkę o play-off, koncentrując się szczególnie na meczach domowych
Trudna decyzja o przejściu na trenerkę
Robert Mikołajczak nie ukrywa, że decyzja o objęciu funkcji trenera ROW-u nie była łatwa. Jak przyznał, miał różne myśli i zastanawiał się, czy się podjąć tego wyzwania.
„Długo. Miałem różne myśli. Zastanawiałem się, czy się podjąć, bo dotąd pracowałem indywidualnie z zawodnikami. Szkoda było mi to przerywać. W końcu jednak postanowiłem, że się podejmę, że czas na nowe wyzwanie” – Robert Mikołajczak, trener ROW-u Rybnik
Dodatkowo wpływ na jego decyzję miał fakt, że rok temu zakończyła się jego współpraca z Szymonem Szlauderbachem. Musiałby zaczynać z kimś innym od zera, co również miało znaczenie przy podejmowaniu decyzji.
Doświadczenie mechanika jako atut
Mikołajczak zdaje sobie sprawę, że na trenerskiej ławce jest świeży, ale podkreśla swoje atuty. Przez szesnaście lat pracował jako mechanik różnych zawodników, co dało mu sporą wiedzę na temat ustawienia motocykli.
Nowy szkoleniowiec ROW-u nie obawia się tego, że ktoś może z przekąsem powiedzieć, iż mechanik został trenerem. Uważa to za swój plus i podkreśla, że nie jest jedynym mechanikiem, który poszedł tym tropem i jakoś się w tym odnalazł.
Plan pracy z zawodnikami
Mikołajczak zakłada, że bardziej będzie musiał się poświęcić juniorom. Seniorzy mają swoje teamy, z którymi współpracują od lat i czasem nie warto w to wszystko wchodzić. Planuje raczej przyglądać się z boku i wracać z wnioskami oraz uwagami.
W składzie juniorskim ROW-u są obecnie: Kacper Tkocz, Paweł Wyczyszczok i Roch Wujec. W marcu dojdą trzech kolejnych – Piotr Reszka i Nikodem Leśnik jadą na egzamin na licencję, a Szymon Tomaszewski będzie musiał licencję odnowić, bo w 2025 nie odjechał wymaganej liczby biegów.
Cele na sezon 2026
Trener nie uczestniczył w budowie drużyny na 2026 – skład był już gotowy. Jednak ma jasne cele na nadchodzący sezon.
„Chcemy pojechać jak najlepiej. Tak, żeby kibice byli zadowoleni i żeby czuli się częścią tego zespołu, żeby traktowali zawodników, jak swoich” – Robert Mikołajczak
ROW będzie musiał mocno skupić się na meczach u siebie. Mikołajczak bardzo chciałby, żeby to dało play-off, ale zdaje sobie sprawę, że nie są jedynymi, którzy o tym marzą. Wiele musi zagrać – forma, sprzęt, tor i szczęście.
Mocne punkty składu
Trener wyróżnia kilku ciekawych zawodników w składzie. Szczególnie chwali Kvecha, który przed rokiem odnalazł się jako U24 w mistrzowskim Apatorze i zdobył mnóstwo punktów. Dodaje również Kubę Jamroga, który będąc w Rybniku w 2024, też miał świetny sezon.
Nikogo nie chce przekreślać – Wiktor Lampart i Patryk Wojdyło mają swoje do udowodnienia, a Jesper Knudsen dostanie szansę, jakiej wcześniej nie miał i też może zaskoczyć.
Przygotowania do sezonu
ROW nie ma jeszcze sztywnej daty wyjazdu na tor – wszystko zależy od pogody. Chcieliby do połowy marca zacząć przygotowania. Jeśli chodzi o sparingi, zaplanowano po dwa mecze z Kolejarzem Opole i Wilkami Krosno. Będzie coś jeszcze, może uda się umówić sparing z klubem z Ekstraligi.
Klub rozważa jeszcze pozyskanie juniora. Miał być Musielak, ale nie wypaliło. Jest propozycja Unii Leszno, by kogoś wypożyczyć – trzeba się zastanowić nad tą opcją.
Źródło: ROW Rybnik




Komentarze (0)