REKLAMA

Rowerowa pielgrzymka z Kęt do Rzymu — modlitwa, pot i schabowy

Opublikowane przez: Marcin Hojka

Grupa rowerowych pielgrzymów wyruszyła 4 września z kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa w Kętach i jedzie do Rzymu, łącząc wysiłek fizyczny z modlitwą i wspólnotą. Po tygodniu mają już za sobą znaczną część trasy, a każdy dzień wypełniają msza, trudy drogi i drobne radości, jak gorąca kawa czy tradycyjny schabowy.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • Pielgrzymka ruszyła 4 września z Kęt.
  • Po tygodniu uczestnicy pokonali 670 kilometrów i niemal 1 500 metrów przewyższeń.
  • Na trasie zdarzały się etapy po 123 km i 147 km, a przed grupą wciąż ponad tysiąc kilometrów do celu.

Trasa i codzienna rutyna

Pielgrzymka zaczyna każdy dzień od eucharystii. Następnie uczestnicy pakują bagaże, jedzą szybkie śniadanie i ruszają dalej. Jak wynika z relacji Kurii Diecezji Bielsko-Żywieckiej, poranne obowiązki są często wykonywane sprawnie — „Panowie robią śniadanie – widać, że są dobrze wyszkoleni przez żony albo mamy” — żartuje opiekun grupy, proboszcz ks. Jerzy Musiałek.

Trudy, pogodowe kaprysy i techniczne przygody

Na trasie zdarzają się wymagające odcinki: gwałtowne zjazdy serpentynami przy prędkościach około 50 km/h oraz podjazdy z nachyleniem do 15%. Pogoda potrafi dać się we znaki. 10 września pielgrzymi walczyli z całodniowym deszczem i zimnem; proboszcz opisał, że owijał reklamówkami buty, by trochę zatrzymać wodę. Do trudności dołączyły awarie: problem z tylnym hamulcem i z kartą SIM, które utrudniały relację z drogi. Mimo to tego dnia pokonali 147 kilometrów.



Duchowość w drodze i docelowe miejsca

Choć trasa jest wymagająca, towarzyszy jej silny wymiar duchowy. Rowerzyści spod pustelni św. Świerada nad rzeką Wag zatrzymali się na modlitwę i zdjęcia, a etapy kończyły się wspólną modlitwą i noclegami u zakonników, m.in. u Sióstr Najświętszego Serca Pana Jezusa w Trnawie. Jak pisze ks. Musiałek, patrzenie na alpejskie łąki i rzeki skłania do uwielbienia. Na finiszu czekają ważne miejsca: przy gronie św. Jana Pawła II w Watykanie oraz w bazylice św. Antoniego w Padwie — na nich skupiają nadzieje duchowe uczestników.

Odcinek / wskaźnikWartość
Etap opisany 5 września123 km
Etap opisany 10 września147 km
Po tygodniu jazdy (suma)670 km
Przewyższenia po tygodniuprawie 1 500 m
Pozostała odległość do celuponad 1 000 km

Jak wynika z relacji Kurii Diecezji Bielsko-Żywieckiej, mimo wysiłku, awarii i kaprysów pogody, uczestnicy wierzą, że dotrą do celu nie tylko fizycznie, ale i duchowo. Trasa nadal pełna jest przygód. I schabowych przy barach po drodze.

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA