Rozbita mafia śmieciowa w Śląskiem — setki tysięcy ton nielegalnych odpadów ujawnione
Śląscy policjanci rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, która przez lata nielegalnie składowała odpady na prywatnych działkach w Piekarach Śląskich. Zatrzymano 21 osób, z których 6 trafiło do aresztu, a policja szacuje, że w składowisko mogło trafić nawet kilkaset tysięcy ton odpadów.
Najważniejsze informacje:
- Zatrzymano 21 osób, a 6 jest w areszcie.
- Na prywatnych działkach w Piekarach Śląskich powstało nielegalne składowisko — według policji to kilkaset tysięcy ton odpadów.
- Proceder mógł przynieść sprawcom zyski sięgające setek milionów złotych; wszyscy usłyszeli zarzuty obejmujące m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej.
Jak działała grupa
W strukturę przestępczą wchodziły firmy formalnie zajmujące się utylizacją, przedsiębiorstwa transportowe i podmioty założone wyłącznie po to, aby prowadzić nielegalny proceder. Zamiast kosztownej i zgodnej z prawem utylizacji, śmieci były przewożone i zakopywane na prywatnych działkach. Takie działanie obniczało koszty i zwiększało zyski.
Skala nielegalnego składowania
Jak informuje reporter RMF FM Marcin Buczek, odpady zakopywane były na terenie prywatnych działek w Piekarach Śląskich. Proceder trwał kilka lat i doprowadził do powstania gigantycznego, nielegalnego składowiska. Według policyjnych szacunków mogło tam trafić nawet kilkaset tysięcy ton odpadów, a zyski grupy policja ocenia na poziomie setek milionów złotych.
Zatrzymania i zarzuty
W akcji zatrzymano łącznie 21 osób. Wszystkie usłyszały zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz nielegalnego składowania odpadów. 6 osób zostało tymczasowo aresztowanych. Osobom tym grozi kara do 15 lat więzienia.
| Liczba / opis | Wartość |
|---|---|
| Zatrzymani | 21 osób |
| Tymczasowy areszt | 6 osób |
| Szacowana ilość odpadów | kilkaset tysięcy ton |
| Szacunkowe zyski | setki milionów złotych |
| Maksymalna kara | do 15 lat więzienia |
Skutki i pytania o odpowiedzialność
Sprawa stawia pytania o nadzór nad firmami zajmującymi się odpadami i mechanizmy kontroli transportu śmieci. Część osób przekazywała odpady w dobrej wierze; inni świadomie korzystali z usług grupy. Śledztwo wyjaśni, kto i w jakim stopniu przyczynił się do powstania nielegalnego składowiska.
Śledztwo prowadzą śląscy policjanci; szczegóły na temat dalszych zatrzymań i zakresu postępowania będą ujawniane w miarę jego postępu. Jak informuje reporter RMF FM Marcin Buczek, działania ujawniły skalę procederu w regionie.




Komentarze (0)