RSV uderza w śląskie: fala hospitalizacji i co to znaczy dla mieszkańców?
Lawinowy wzrost zakażeń RSV uderzył szczególnie w województwo śląskie. Od stycznia do połowy lipca 2024 roku właśnie tutaj aż 33% wszystkich hospitalizacji RSV w Polsce dotyczy tego regionu. Co to oznacza? Większe ryzyko dla najmłodszych i seniorów, presję na szpitale i Twoje bezpieczeństwo – nawet jeśli sam czujesz się zdrowo.
Najważniejsze informacje:
- W 2024 roku na województwo śląskie przypadło 33% hospitalizacji RSV w kraju, tj. ponad 3 300 przypadków.
- Liczba wszystkich zachorowań w Polsce wzrosła aż o 140% (do 91 653 przypadków) w porównaniu z poprzednim rokiem.
- Najbardziej narażeni są niemowlęta oraz osoby w wieku 60+; nie ma skutecznego leczenia przyczynowego, a szczepionki dostępne są tylko w wybranych miejscach.
Dlaczego RSV w śląskim bije rekordy?
Czym jest RSV, czyli syncytialny wirus oddechowy? To patogen przenoszony drogą kropelkową – wystarczy, że ktoś kichnie lub kaszlnie w Twoim sąsiedztwie, a Ty możesz stać się kolejnym nosicielem. „Na jednego chorego średnio zachorują jeszcze 3 osoby”, ostrzegają lekarze. Najbardziej narażone są niemowlęta do 6. miesiąca życia, wcześniaki oraz osoby powyżej 60. roku życia – tłumaczyła prof. Joanna Zajkowska: „Zakażenie RSV może być niebezpieczne dla dwóch grup – dziadków i wnuków”.
Według oficjalnych danych, od początku stycznia do połowy lipca 2024 roku w województwie śląskim odnotowano już ponad 3 300 hospitalizacji z powodu RSV, co stanowi aż jedną trzecią wszystkich tego typu przypadków w kraju. Dla porównania, w całej Polsce liczba potwierdzonych zachorowań wyniosła w tym okresie 91 653, podczas gdy rok wcześniej było ich ponad dwukrotnie mniej. Skalę wzrostu najlepiej obrazuje fakt, że liczba zakażeń zwiększyła się aż o 140%.
Wyobraź sobie, że Twój oddział pediatryczny jest przepełniony, a dziecko z silną dusznością czeka na wolne łóżko. Takie sytuacje już teraz stają się rzeczywistością nie tylko na południu kraju, ale to właśnie województwo śląskie prowadzi niechlubną statystykę hospitalizacji.
Jak rozpoznać RSV i dlaczego jest groźny?
Typowe objawy zakażenia RSV to: katar, zatkany nos, kichanie, kaszel, gorączka, spadek apetytu oraz świszczący oddech. Zwykłe przeziębienie? Często tak wygląda początek infekcji. Jednak u najmłodszych i seniorów wirus może prowadzić do zapalenia płuc lub groźnego zapalenia oskrzelików. Dr Tomasz Karauda podkreśla: „Osoba z prawidłowo funkcjonującym układem immunologicznym poradzi sobie z RSV bez większych problemów, natomiast zdarzają się przypadki o nasilonym przebiegu”.
Nie mamy skutecznego leku – walka toczy się głównie objawowo: nawadnianie, odpoczynek, tlen czy kroplówki, jeśli wymaga tego stan chorego. Jak tłumaczy dr Karauda: „W przypadku RSV nie mamy leczenia przyczynowego, skupiamy się na łagodzeniu dolegliwości”.
Zastanów się – w anologii do grypy, RSV to wirus-gracz w lidze „młodych i starych”. U zdrowego dorosłego boleśnie podbierze zdrowie, u dziecka i seniora może nawet odebrać szansę na normalne funkcjonowanie przez dłuższy czas.
Czy można się chronić? O szczepieniach i profilaktyce
Do najważniejszych narzędzi profilaktyki należy nie tylko częsta dezynfekcja rąk i unikanie zatłoczonych miejsc, ale coraz częściej mówi się także o szczepionkach. Aktualnie szczepienia przeciw RSV dostępne są jedynie dla wybranych grup w placówkach NFZ oraz niektórych aptekach i gabinetach prywatnych. Z badań wynika, że dzięki szczepieniom można znacząco zmniejszyć ryzyko ciężkiego przebiegu choroby i hospitalizacji.
Dla zainteresowanych szczegółami polecam odwiedzić oficjalny artykuł na portalu ABC Zdrowie, gdzie znajdziecie wypowiedzi ekspertów oraz najnowsze dane z regionu.
W 2019 roku w całej Unii Europejskiej RSV spowodował aż 273 tysiące hospitalizacji i 20 tysięcy zgonów. To jasny sygnał: „Obserwuj objawy, nie bagatelizuj kaszlu u niemowląt, dbaj o odporność!” – warto o tym pamiętać zwłaszcza teraz, gdy Śląsk jest w samym centrum ogniska.




Komentarze (0)