Sąd wydał wyrok w sprawie wypadku, w którym zginęła 18-latka
Sąd Rejonowy w Częstochowie skazał 19-letniego Olafa K. na osiem i pół roku więzienia oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych za spowodowanie śmiertelnego wypadku pod wpływem alkoholu. W tragicznym zdarzeniu z czerwca 2024 roku w Kłobucku zginęła 18-letnia pasażerka mercedesa. Wyrok nie jest prawomocny.
Najważniejsze informacje:
- Oskarżony jechał z prędkością co najmniej 104 km/h przy ograniczeniu do 50 km/h, mając 1,55 promila alkoholu
- Sąd wymierzył karę łagodniejszą od żądanej przez prokuraturę (11 lat więzienia)
- Sprawca musi zapłacić 55 tys. zł zadośćuczynienia i nawiązki bliskim ofiary
Drastyczne przekroczenie prędkości pod wpływem alkoholu
Do tragicznego wypadku doszło 16 czerwca 2024 roku w Kłobucku na drodze wojewódzkiej nr 492. Prowadzący mercedesa Olaf K. jechał wówczas z prędkością nie mniejszą niż 104 km/h, podczas gdy obowiązujące ograniczenie wynosiło 50 km/h. Kierowca miał przy tym 1,55 promila alkoholu we krwi.
19-latek stracił panowanie nad pojazdem na łuku drogi. Auto prawym bokiem uderzyło w betonowy słup, w wyniku czego 18-letnia pasażerka mercedesa poniosła śmierć na miejscu od odniesionych obrażeń.
Wyrok łagodniejszy od oczekiwań prokuratury
Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Tomasz Ozimek, sąd orzekł wobec Olafa K. karę ośmiu i pół roku pozbawienia wolności oraz dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Prokurator w mowie końcowej domagał się surowszej kary – 11 lat więzienia.
Dodatkowo skazany musi zapłacić 5 tysięcy złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, a także w sumie 55 tysięcy złotych zadośćuczynienia i nawiązki bliskim pokrzywdzonej.
Oskarżony nie przyznał się do winy
Prokuratura zarzuciła Olafowi K. spowodowanie śmiertelnego wypadku w stanie nietrzeźwości oraz prowadzenie pojazdu po alkoholu. Oskarżony nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień zarówno w trakcie śledztwa, jak i podczas procesu.
Mężczyzna nie był wcześniej karany. Za zarzucane mu przestępstwo groziła kara od 5 do 20 lat więzienia. Po skierowaniu aktu oskarżenia sąd uchylił aresztowanie i zastosował wobec niego środki zapobiegawcze – dozór policji i zakaz opuszczania kraju.
„Decyzja w zakresie zaskarżenia wyroku zostanie podjęta przez prokuratora po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem orzeczenia” – zaznaczył prokurator Tomasz Ozimek
Śledztwo prowadziła Prokuratura Rejonowa w Częstochowie, która w listopadzie 2024 roku skierowała do sądu akt oskarżenia.
Źródło: RMF24 Śląśk




Komentarze (0)