Serbski piłkarz podpisał kontrakt z GKS Katowice
GKS Katowice wzmocnił się przed rundą rewanżową Orlen Ekstraligi, pozyskując utalentowaną serbską obrończynię Andjelę Milovanović. Niespełna 20-letnia zawodniczka ma pomóc mistrzom Polski odrobić straty w tabeli i włączyć się do walki o obronę tytułu.
Najważniejsze informacje:
- GKS Katowice pozyskał serbską obrończynię Andjelę Milovanović z Crvenej Zvezdy Belgrad
- Mistrzynie Polski zimują na czwartej pozycji w tabeli ze znacznymi stratami do liderek
- Runda rewanżowa rozpoczyna się w weekend 21-22 lutego
Wzmocnienie z Bałkanów
Podczas gdy piłkarki GKS-u Katowice przebywają na obozie przygotowawczym w Turcji, klub ogłosił pierwsze zimowe transfery. Do zespołu Karoliny Koch dołączyła Andjela Milovanović, młoda obrończka z doświadczeniem na najwyższym poziomie. Serbka przeniosła się na Śląsk z Crvenej Zvezdy Belgrad, mając już na koncie imponujące osiągnięcia.
Zawodniczka może pochwalić się dwoma mistrzostwami i dwoma Pucharami Serbii. W swojej karierze reprezentowała również młodzieżowe kadry narodowe, co świadczy o jej potencjale i klasie.
Trudna sytuacja mistrzyń
Katowiczanki stoją przed wyzwaniem obrony tytułu mistrzowskiego, ale ich pozycja w tabeli jest daleka od idealnej. GIEKSA zimuje na czwartej pozycji ze stratą dwóch, pięciu i dziesięciu punktów do wyżej notowanych rywali.
Problemy drużyny wynikają z uwikłania w europejskie puchary po zdobyciu mistrzostwa w poprzednim sezonie. Udział w rozgrywkach kontynentalnych wymuszał przekładanie meczów ligowych i znacznie wpłynął na postawę zespołu na krajowym podwórku.
Walka z czasem
Do rozegrania katowiczanki mają jeszcze zaległy mecz z Lechem/UAM Poznań, ale nawet zwycięstwo może nie wystarczyć do włączenia się do walki o mistrzostwo. Runda rewanżowa to tylko 11 spotkań, a piłkarki liderujących Czarnych Sosnowiec w tym sezonie jeszcze nie przegrały.
Pytanie brzmi, czy młoda Serbka zdoła pomóc drużynie odrobić zaległości i wrócić do gry o najwyższe cele. Start rundy rewanżowej zaplanowany jest na weekend 21-22 lutego.
Źródło: Katowicki Sport




Komentarze (0)