Siedem bramek, niesamowite emocje. Wisła Kraków wygrywa z GKS Tychy!
Piłkarska uczta, jakiej w Tychach zabraknąć nie mogło – w poniedziałkowy wieczór, 4 sierpnia 2025 roku, padło aż siedem goli w meczu GKS Tychy – Wisła Kraków. To wydarzenie, które już zapisało się w pamięci kibiców obu drużyn i dostarczyło krakowianom nie tylko pełnej puli punktów, ale i niezapomnianych emocji. Tego rodzaju spotkania napędzają lokalną społeczność, rozgrzewają dyskusje mieszkańców i kreują atmosferę, która elektryzuje całe miasto – nie tylko stadion.
Dzięki tej wygranej Wisła Kraków umocniła swoją pozycję w tabeli Betclic 1. Ligi, stając się jednym z głównych kandydatów do awansu. To nie jest zwykły ligowy pojedynek – to spektakl, który pokazuje, jak bardzo sport może wpływać na codzienne życie mieszkańców Krakowa i regionu.
Najważniejsze informacje:
- Wisła Kraków pokonała GKS Tychy 4:3 w jednym z najbardziej emocjonujących meczów sezonu, który odbył się 4 sierpnia 2025 roku.
- Zwycięstwo pozwoliło Wiśle utrzymać pozycję lidera i komplet punktów po trzech kolejkach Betclic 1. Ligi.
- Bohaterem wieczoru został Angel Rodado – napastnik Wisły zdobył dwie kluczowe bramki.
Szalona końcówka. Siedem trafień i prawdziwy piłkarski rollercoaster
Ten mecz nie pozwolił nawet na odrobinę nudy. Już w 6. minucie prowadzenie gospodarzom dał Kacper Wełniak. Wisła odpowiedziała w 29. minucie po świetnej akcji Macieja Kuziemki oraz trafieniu Juliusa Erthalera – piłka wylądowała w siatce po jego dynamicznym wślizgu. Do przerwy było 1:1, a tempo ani na chwilę nie spadło.
Prawdziwy festiwal goli rozpoczął się jednak po zmianie stron. To wtedy na scenę wkroczył Angel Rodado – najpierw w 55. minucie wykorzystał dośrodkowanie Frederico Duarte, a już sześć minut później popisał się skuteczną główką po rzucie rożnym, wyprowadzając Wisłę na prowadzenie 3:1.
Wydawało się, że przy wyniku 3:1 goście mają wszystko pod kontrolą. Ale mieszkańcy Tychów i fani GKS-u zobaczyli, jak nieprzewidywalny bywa futbol. Najpierw w 68. minucie Jakub Bieroński zdobył kontaktową bramkę po rykoszecie. Chwilę potem, w 82. minucie, Marcel Błachewicz doprowadził do wyrównania na 3:3, wywołując eksplozję radości na stadionie.
Wyobraź sobie: trybuny szaleją, gospodarze łapią wiatru w żagle, wszystko wskazuje na to, że gospodarze zdołają wywalczyć choć punkt. Jednak Wisła Kraków szybko odzyskuje prowadzenie – już w 83. minucie Julian Lelieveld zdobywa decydującego gola. Emocje sięgają zenitu do ostatniego gwizdka, lecz to krakowianie wracają do domu z tarczą.
| Strzelec | Minuta | Drużyna |
|---|---|---|
| Kacper Wełniak | 6′ | GKS Tychy |
| Julius Ertlthaler | 29′ | Wisła Kraków |
| Angel Rodado | 55′ | Wisła Kraków |
| Angel Rodado | 61′ | Wisła Kraków |
| Jakub Bieroński | 68′ | GKS Tychy |
| Marcel Błachewicz | 82′ | GKS Tychy |
| Julian Lelieveld | 83′ | Wisła Kraków |
Dlaczego ta wygrana była tak ważna? Kraków żyje piłką
Dla Krakowa i okolic każde zwycięstwo Wisły to powód do dumy oraz temat do rozmów w domach, tramwajach i kawiarniach. Utrzymując komplet punktów po trzech kolejkach – czego nie udało się dokonać żadnej innej drużynie w lidze – Wisła wzmacnia swoją pozycję faworyta w wyścigu o powrót do Ekstraklasy.
Trener Mariusz Jop podczas pomeczowych wypowiedzi podkreślił determinację drużyny, która nie podłamała się utratą prowadzenia tuż przed końcem. Słowa szkoleniowca wybrzmiały szczególnie wtedy, gdy mówił o charakterze swoich piłkarzy: „Zawsze walczymy do ostatniego gwizdka. To dla naszych kibiców i całego miasta”. Jak pokazują statystyki dostępne na stronie 90minut.pl, Wisła zanotowała trzecią wygraną z rzędu, a Angel Rodado z czterema golami na koncie jest jednym z najskuteczniejszych napastników ligi.
Znaczenie dla kibiców i sportowej przyszłości regionu
Takie mecze, jak ten rozegrany 4 sierpnia 2025, podkreślają, jak niezwykle ważna dla lokalnej społeczności jest piłka nożna. To nie tylko sportowe emocje – to impuls, który daje ludziom temat do dyskusji, młodzieży przykład do naśladowania, a całej społeczności motywację do wspólnego przeżywania sportowych sukcesów i porażek.
Oglądając powtórki skrótów w lokalnych mediach, mieszkańcy czują, że są częścią czegoś większego – drużyny, tradycji, historii. Dla tych, którzy nie mogli być na stadionie, pozostaje cieszyć się tą opowieścią i już czekać na kolejny mecz. Tak, jak Wisła Kraków pokonała GKS Tychy 4:3 w szalonym, siedmiobramkowym widowisku, tak dziś wygrywa całe miasto – rozpalone sportową dumą i pragnieniem jeszcze większych sukcesów.




Komentarze (0)