REKLAMA

Skandal w Tychach – surowa reakcja PZPN na wykluczenie kibiców Wisły Kraków

Opublikowane przez: Marcin Hojka

W polskiej piłce narasta konflikt, którego symbolem stał się zaplanowany na 4 sierpnia 2025 mecz GKS Tychy – Wisła Kraków. Powód? Organizator, powołując się na awarię systemu wejść, po raz kolejny wykluczył kibiców gości z udziału w spotkaniu. Sprawą natychmiast zainteresował się PZPN, oczekując od gospodarzy szczegółowych wyjaśnień. Czy to rzeczywiście tylko techniczne problemy, czy symptom głębszego kryzysu bezpieczeństwa i relacji w polskim futbolu? Przyjrzyjmy się faktom z perspektywy eksperta ds. zarządzania ryzykiem w sporcie.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • 4 sierpnia 2025 r. kibice Wisły Kraków nie zostaną wpuszczeni na stadion w Tychach. Oficjalnym powodem jest awaria systemu kontroli wejść w sektorze gości.
  • Podobna sytuacja zdarzyła się już w poprzednim sezonie — klub Tychy powtórnie wyłączył sektory I-1 i I-2 z użytkowania.
  • PZPN zażądał od GKS Tychy szczegółowych wyjaśnień i rozważanych są możliwe sankcje.
  • Zdaniem przedstawicieli Wisły Kraków i środowiska kibicowskiego, powtarzalność usterki rodzi podejrzenia nadużywania przepisów przeciwko gościom.
  • Zjawisko narasta: coraz więcej klubów ogranicza udział kibiców Wisły w meczach wyjazdowych.

Co się wydarzyło w Tychach? Twarde dane i stanowiska stron

Zarząd GKS Tychy oficjalnie poinformował, że w związku z awarią systemu Gate Controller w sektorze gości, stadion przy ul. Edukacji nie jest w stanie przyjąć zorganizowanej grupy fanów Wisły Kraków podczas poniedziałkowego spotkania. Informację tę klub otrzymał od operatora stadionu – Tyski Sport S.A. już 28 lipca. Skutkiem jest wyłączenie dwóch sektorów gości do odwołania.

Prezes Wisły Kraków — Jarosław Królewski — publicznie upowszechnił decyzję GKS Tychy i natychmiast zaapelował do PZPN o wyjaśnienia i interwencję. Co symptomatyczne, w wielu miejscach w Polsce kibice Wisły identyfikują powtarzalność tych problemów jako formę nieoficjalnego bojkotu.

„A może Pan Królewski powinien wystąpić do PZPN-u o przełożenie meczu z Tychami do czasu usunięcia usterki. Wtenczas piłeczka jest po stronie PZPN-u…” — komentują przedstawiciele środowiska kibicowskiego.

W mediach społecznościowych pojawiły się także znacząco mocniejsze głosy, sugerujące np. walkower na korzyść Wisły czy odebranie licencji klubowi z Tychów do końca sezonu — rozwiązania do tej pory niewidziane na tym poziomie rozgrywek.

Kontekst – powtarzalność problemu i konflikt wartości

Co ważne, problem nie dotyczy tylko jednego sezonu. W minionej kampanii Tychy również nie wpuściły kibiców Wisły (wtedy awaria zbiegła się z piknikiem rodzinnym na stadionie). Jak donoszą obserwatorzy rynku piłkarskiego, zjawisko „techniczych wykluczeń” przez różne kluby narasta i dotyka zwłaszcza fanów z Krakowa.

Przyczyny? Oficjalne — bezpieczeństwo i spełnienie licencyjnych wymogów PZPN. Strona kibicowska ripostuje: skoro problem powtarza się cyklicznie, trudno nie podejrzewać, że technika staje się wygodnym pretekstem dla eliminowania niewygodnych grup fanów — i to bez formalnego łamania przepisów. Efekt? Rośnie frustracja, podzielone środowisko i rosnące poczucie niesprawiedliwości, a PZPN pozostaje — de facto — z ograniczonymi narzędziami realnej interwencji.

SezonGospodarz meczuWejście kibiców WisłyPodawany powód odmowy
2024/25GKS TychyNieAwaria systemu wejść, piknik rodzinny
2025/26GKS TychyNieAwaria systemu wejść

Co to oznacza dla kibiców, klubów i ligi? Praktyczne wnioski

Dla fanów: Tradycja wyjazdów, budująca charakter polskiego futbolu, staje przed jednym z najpoważniejszych testów. Skoro raz po raz stykasz się z odmową — trudno planować wsparcie ukochanego klubu w obcych miastach. Rodzi się pytanie: czy bezpieczeństwo imprez masowych powinno równać się rezygnacji z istoty kibicowania?

Dla klubów: Coraz częstsze awarie i formalne wykluczenia gości prowokują dyskusję o tym, czy licencyjne regulacje PZPN są optymalnie skonstruowane i egzekwowane. Warto myśleć o lepszym dialogu i proaktywnym planowaniu infrastruktury, zanim konflikt wymknie się spod kontroli.



Dla polskiej ligi: Rośnie presja na PZPN, by reagować skuteczniej i bardziej przejrzyście. Bo jeśli problem narasta, a rozwiązania kończą się na „żądaniu wyjaśnień” — to nie jest już tylko spór klubów i fanów, ale kwestia zaufania do całych rozgrywek.

A na koniec: zastanów się, co wyobraziłbyś sobie jako kibic Wisły Kraków — wyjazd, którego nigdy nie przeżyjesz, mimo że masz bilet i sto pomysłów na doping. I czy naprawdę chcemy, żeby polska liga zamieniała się w rywalizację… bez publiczności?

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA