Śląsk: Policja apeluje o rozwagę po zatoniętym samochodzie na jeziorze
W weekend doszło do niebezpiecznego zdarzenia na Jeziorze Żywieckim, gdy kierowca terenowego Suzuki wjechał na zamarznięty zbiornik wodny. Lód nie wytrzymał ciężaru pojazdu, co doprowadziło do jego częściowego zatopienia. Na szczęście mężczyzna nie odniósł obrażeń i nie potrzebował pomocy medycznej.
Najważniejsze informacje:
- Kierowca terenowego Suzuki wjechał na zamarznięte Jezioro Żywieckie w powiecie żywieckim
- Lód nie wytrzymał ciężaru auta, co doprowadziło do jego częściowego zatopienia
- Mężczyzna nie został ranny i nie potrzebował pomocy medycznej
Nocna akcja ratunkowa na jeziorze
W nocy z soboty na niedzielę około 2.30 do dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Żywcu wpłynęło zgłoszenie o mężczyźnie, który wjechał samochodem do wody przy brzegu jeziora i potrzebuje pomocy. Policjanci natychmiast udali się na miejsce zdarzenia, gdzie potwierdzili prawdziwość zgłoszenia.
Gdy mundurowi przybyli na miejsce, nie zastali już zgłaszającego. Wezwali jednak na miejsce straż pożarną w celu wyciągnięcia pojazdu z wody. Następnie nawiązali kontakt ze zgłaszającym, który wrócił na miejsce zdarzenia.
Konsekwencje prawne dla kierowcy
Mimo że kierowca nie doznał żadnych obrażeń i nie wymagał interwencji służb medycznych, sprawa będzie miała swój dalszy ciąg. O konsekwencjach prawnych wobec kierującego, który wjechał na zamarznięty zbiornik wodny, zadecyduje sąd.
Zdarzenie to stanowi ostrzeżenie dla wszystkich kierowców o niebezpieczeństwach związanych z poruszaniem się po zamarzniętych zbiornikach wodnych. Lód może wydawać się solidny, ale nie zawsze jest w stanie wytrzymać ciężar pojazdu.
Źródło: Śląska Policja




Komentarze (0)