REKLAMA

Śmiertelny wypadek w KWK Bobrek: tragedia 47-latka porażonego prądem i pytania o bezpieczeństwo

Opublikowane przez: Marcin Hojka

Niedzielny poranek, 3 sierpnia 2025 roku, okazał się tragiczny dla 47-letniego pracownika firmy zewnętrznej, który podczas prac remontowych na powierzchni kopalni Bobrek w Bytomiu został śmiertelnie porażony prądem. To nie pierwszy tego typu wypadek w tej kopalni i bolesny przypomnienie, jak cienka jest linia między codzienną rutyną a ogromnym ryzykiem w przemyśle wydobywczym.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • Do śmiertelnego wypadku doszło 3 sierpnia 2025 r., ok. godziny 10, w KWK Bobrek w Bytomiu.
  • Ofiarą był 47-letni pracownik firmy zewnętrznej, wykonujący prace remontowe na powierzchni zakładu.
  • Bezpośrednią przyczyną śmierci było porażenie prądem elektrycznym.
  • Natychmiast podjęto reanimację i wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, lecz życia mężczyzny nie udało się uratować.
  • Postępowanie wyjaśniające prowadzi prokuratura.

Nie tylko liczby – historia ludzkiej tragedii

Nie był pracownikiem kopalni, ale podwykonawcą. O poranku 47-letni mężczyzna wykonywał rutynowy remont instalacji. Mimo błyskawicznej akcji ratunkowej – reanimacja, pojawienie się śmigłowca LPR – nie udało się go uratować. Dyrektor biura zarządu Węglokoks Kraj, Anna Radwańska, komentuje krótko i rzeczowo:

„Wypadkowi uległ 47-letni pracownik firmy zewnętrznej. Natychmiast podjęto reanimację, na miejsce wezwano też śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, ale niestety mężczyzny nie udało się uratować.”

Anna Radwańska, Węglokoks Kraj

Zacznijmy od suchego faktu: prokuratura bada okoliczności zdarzenia. Na ten moment nie ma jeszcze oficjalnego raportu. Tymczasem pozostaje pytanie: czy dało się tej tragedii uniknąć?

Skąd te tragedie? Perspektywa bezpieczeństwa i historia poprzednich wypadków

Statystyki pokazują, że sektor górniczy – mimo znacznych postępów w zakresie BHP – pozostaje jedną z najbardziej niebezpiecznych branż w Polsce. Według danych Wyższego Urzędu Górniczego tylko w 2024 roku w polskich kopalniach doszło do ponad 170 poważnych wypadków, z czego kilkanaście zakończyło się śmiercią. KWK Bobrek była już niestety świadkiem podobnych tragedii – to dramat powtarzający się przez lata.

Po każdej śmierci w kopalni wraca dyskusja o outsourcingu i kontroli nad pracownikami zewnętrznymi. Jak pokazuje praktyka, to właśnie podwykonawcy – nie zawsze mający pełen dostęp do szkoleń czy procedur BHP obowiązujących w zakładzie – są narażeni na największe ryzyko. Paradoks? W nowoczesnym świecie właśnie „rynki zewnętrzne” często okazują się najsłabszym ogniwem.

DataMiejsceWiek i status ofiaryRodzaj pracyPrzyczynaReakcjaEfektStatus sprawy
3.08.2025KWK Bobrek, Bytom47 lat, firma zewnętrznaPrace remontowePorażenie prądemLPR, reanimacjaZgonPostępowanie prokuratury

Co z tego wynika? Praktyczne wnioski dla przedsiębiorców i zwykłych ludzi

Przyjrzyj się temu zdarzeniu jak inwestor lub przedsiębiorca, dla którego priorytetem staje się bezpieczeństwo. Bo strata człowieka to nie tylko dramat rodzinny czy wizerunkowy kryzys. To także milionowe koszty – odszkodowania, postępowania, zatrzymania pracy, utracone zaufanie. Outsourcing? Wygodny, szybki, ale coraz trudniej przełknąć cenę, jaką czasem za niego płacimy.



Warto więc pytać: czy Twoja firma naprawdę zna wszystkie ryzyka, które outsourcuje? Czy zewnętrzna ekipa na pewno została wdrożona w wewnętrzne procedury i realia? Dobra praktyka? Traktuj podwykonawcę, jakby pracował bezpośrednio dla Ciebie – szkol, kontroluj, inwestuj. Bo nawet na najlepiej zabezpieczonym placu budowy wystarczy jeden błąd, by rutyna zamieniła się w dramat.

Ostatecznie: życie i zdrowie pracownika to więcej niż statystyk. W tej branży – jak w życiu – nie ma miejsca na kompromisy. I to jest jedyna lekcja, której nikt z nas nie może zignorować.

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA