Sosnowiec: nowa myjnia obok historycznych szybów „Szczepan” i „Eugeniusz” – koniec epoki i nowy początek
Górnicza przeszłość Sosnowca ma zostać symbolicznie „sąsiadem” nowoczesności. Obok dobrze rozpoznawalnych szybów „Szczepan” i „Eugeniusz” planowana jest budowa ręcznej myjni samochodowej. Inwestycja wywołuje emocje i pytania: co oznacza dla codziennego życia mieszkańców? Czy pasuje do lokalnej wizji rozwoju miasta?
Najważniejsze informacje:
- Na początku sierpnia 2025 roku pojawił się wniosek o pozwolenie na budowę myjni przy ul. Narutowicza, tuż przy historycznych szybach dawnej kopalni „Sosnowiec”.
- Miejsce to przez dekady było sercem przemysłowego Rozbarku – charakterystyczne dekle szybów „Szczepan” i „Eugeniusz” są jednym z nielicznych namacalnych śladów po ponadstuletniej epoce wydobycia węgla kamiennego.
Górnicze serce miasta znów w centrum zmian
Żeby zrozumieć obecne emocje wokół nowej inwestycji, musisz znać kontekst: Kopalnia Węgla Kamiennego Sosnowiec przez dziesięciolecia była nie tylko jednym z największych pracodawców w regionie, ale – jak pokazują archiwa – w samym 1970 roku uruchomiła szyb „Szczepan”, a kilka dekad wcześniej – szyb „Eugeniusz” (znany także jako szyb „Renard” i „Stalin”) wg Wikipedii. Jeszcze ćwierć wieku temu, w sierpniu 1997 roku, z głębi kopalni wyjechała ostatnia tona węgla. To był przełom nie tylko dla górników, lecz także dla całej lokalnej społeczności.
Wraz z zamknięciem kopalni tereny szybów powoli zmieniały swoje przeznaczenie. Już w 2023 roku na terenach KWK Sosnowiec działały m.in. firmy produkcyjne, a zrewitalizowana wieża szybu „Anna” stała się częścią nowoczesnego centrum usługowego. Jednak to właśnie dekle szybów „Szczepan” i „Eugeniusz” do dziś budzą największe emocje i sentyment – dla wielu mieszkańców to nie jest tylko betonowa pokrywa, lecz symbol historii i wspólnej tożsamości.
Pytania o przyszłość: myjnia, czy urbanistyczny chaos?
Pierwsze informacje o planowanej myjni samochodowej pojawiły się oficjalnie w tygodniu rozpoczynającym się 4 sierpnia 2025 roku, kiedy to do sosnowieckiego urzędu wpłynął projekt decyzji o warunkach zabudowy dla działki nieopodal ulicy Narutowicza. Nowy biznes ma powstać zaledwie kilkanaście metrów od dekli po szyb „Szczepan” i „Eugeniusz”. Czyli w miejscu, które według miejscowego planu nie było wcześniej przeznaczone na taką funkcję.
Urzędnicy tłumaczą, że będzie to ręczna, niewielka myjnia, bez mechanicznych hal i hałasujących suszarek, ale mimo to lokalna społeczność już wyraża obawy: o hałas, wzmożony ruch, czy potencjalne zakłócenia estetyki okolicy. Z drugiej strony, część mieszkańców argumentuje, że miejsce, po ćwierćwieczu od końca wydobycia, wymaga nowych funkcji, pracy i życia.
Warto dodać, że według danych urzędowych, w samym Sosnowcu zarejestrowanych jest już ponad 70 tysięcy pojazdów i z roku na rok rośnie zapotrzebowanie na dodatkowe usługi motoryzacyjne. Miasto powoli zmienia swój charakter z przemysłowego na usługowo-logistyczny.
Co zostaje z tradycji, a co budujemy dalej?
Decydując, czy taka inwestycja pasuje do okolicy, trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie: czy rewitalizacja terenów pogórniczych powinna oznaczać tylko zachowanie „pamiątek”, czy również świadome wprowadzanie nowych usług? Dla ludzi pamiętających czasy, kiedy szyb „Eugeniusz” tętnił życiem, nowa myjnia może być kontrowersyjnym symbolem końca pewnej epoki.
Ale popatrz na to inaczej. Przeobrażenia krajobrazu śląskich i zagłębiowskich miast zwykle toczą się na styku pamięci i praktycznych potrzeb codzienności. Tak rzeczy działy się choćby w przypadku wieży szybowej „Anna”, która po zamknięciu kopalni stała się siedzibą kilku firm.
Czy myjnia stanie się sąsiadem „Szczepana” i „Eugeniusza” na długo? Czas pokaże. Pewne jest jedno: historia górnictwa w Sosnowcu nie kończy się z ostatnią toną węgla – jest pisana dalej, choć tej opowieści już nikt nie wykuje kilofem, a raczej decyzjami urzędników i potrzebami nowoczesnych mieszkańców.




Komentarze (0)