REKLAMA

Strażnicy wezwani do egzotycznego węża w Tychach – skąd tyle strachu przed gadami?

Opublikowane przez: Marcin Hojka

Tychy stały się na chwilę lokalnym centrum zainteresowania, kiedy na początku sierpnia jeden z mieszkańców zadzwonił po straż miejską, przekonany, że po trawniku przy ulicy Turkusowej pełza egzotyczny wąż. Reakcja służb była natychmiastowa: na miejsce wysłano specjalistyczny patrol z całym sprzętem, jaki tylko można sobie wyobrazić do łapania dzikich zwierząt. Emocje szybko jednak opadły – „wąż” okazał się… gumową zabawką dla dzieci. Co ten incydent mówi o naszej zbiorowej wyobraźni? Z czego wynika ta czujność (czasem na wyrost)? Wreszcie: jak służby reagują na takie niecodzienne, choć dość symboliczne zgłoszenia?

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • Nietypowe zgłoszenie o „egzotycznym wężu” w Tychach dotyczyło tylko gumowej zabawki znalezionej na trawniku przy ul. Turkusowej.
  • Interwencja Straży Miejskiej odbyła się zgodnie z procedurami dla potencjalnie niebezpiecznych zwierząt.
  • Sytuacja ujawnia, jak łatwo strach potrafi wywołać pomyłkową mobilizację służb, prowadząc do zabawnych – i pouczających – historii.

Dlaczego egzotyczny wąż na Śląsku wywołuje aż takie poruszenie?

Zacznijmy od początku: zgłoszenie o potencjalnie niebezpiecznym zwierzęciu zawsze traktowane jest poważnie przez miejskie służby. To nie jest miejsce na domysły – zagrożenie może być realne, zwłaszcza w licznych przypadkach nielegalnego posiadania egzotycznych gadów, które w Polsce odnotowywano wielokrotnie w ciągu ostatniej dekady.

Jak pokazuje historia z Tychów, wyobraźnia mieszkańców budzi się czasem bardzo gwałtownie – a reakcja służb jest wtedy natychmiastowa. Tutejsze przypadki są jednak coraz rzadsze: według danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska, w 2023 roku w skali całego kraju zgłoszono około 200 interwencji związanych z „egzotycznymi gadami”, z czego mniej niż 10% dotyczyło faktycznego zagrożenia.

Nietrudno więc o pomyłkę, która staje się tematem medialnym. Przekornie to dobre przypomnienie, że czujność mieszkańców bywa dużo większa niż skala rzeczywistego niebezpieczeństwa.

Gad czy zabawka? Przypadek z Tychów na tle typowych interwencji

ElementPrzypadek Tychy 2025Typowa interwencja ws. węża
Przedmiot zgłoszeniaGumowa zabawkaPrawdziwy egzotyczny wąż (np. pyton, boa)
Efekt interwencjiBrak zagrożenia, finał humorystycznyOdłowienie zwierzęcia, przekazanie do schroniska
ZagrożenieNieobecneMożliwe (zależnie od gatunku)
Reakcja służbBłyskawiczna, zgodna z procedurąBłyskawiczna reakcja oraz specjalistyczna obsługa

Co z tego wynika? Jak reagować na niespodziewane „gady” w mieście?

Lepiej zadzwonić niepotrzebnie, niż zbagatelizować realne zagrożenie – tak odpowiadają sami strażnicy, którzy mimo żartobliwej puenty sprawy, co chwilę przypominają o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. „Nie dotykaj, nie próbuj łapać egzotycznych zwierząt, natychmiast powiadamiaj służby” – to zdanie pojawia się regularnie w instrukcjach na miejskich stronach.



Warto jednak pamiętać o jednym: fałszywe alarmy to nie tylko historia z przymrużeniem oka. To realny koszt dla służb miejskich, które muszą być gotowe do mobilizacji w każdej chwili, tracąc cenny czas – czasem kosztem poważniejszych spraw. Im więcej takich przypadków, tym większa presja na szybkie weryfikowanie zgłoszeń i racjonalne korzystanie z numerów alarmowych.

Zastanawiasz się, czy zgłosić coś nietypowego na swoim osiedlu? Lepiej mieć „gumę” niż prawdziwego pytona za drzwiami. Ale powściągliwość – choćby po sekretnym rzucie oka – też może czasem zrobić różnicę. W końcu miejskie legendy o egzotycznych wężach najlepiej nadają się do anegdot, nie codziennych raportów.

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA