Świętochłowice: Siódmoklasiści w Beskidach — relacja ze szkolnej wycieczki
Siódma klasa sportowa ze Świętochłowic spędziła trzydniową integrację w Beskidzie Żywieckim, której bazą było schronisko na Hali Boraczej. Uczniowie pokonali górskie szlaki, spędzili wieczory bez telefonów i wrócili po prawie trzygodzinnym marszu do Rajczy.
Najważniejsze informacje:
- Trzydniowa wycieczka siódmej klasy sportowej ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Świętochłowicach.
- Basecamp: schronisko na Hali Boraczej; wędrówka do schroniska na Rysiance.
- Prawie trzygodzinny marsz do stacji kolejowej w Rajczy — powrót po wspólnie spędzonym czasie.
Wędrówki mimo zmiennej pogody
Pierwszy dzień wycieczki zaczął się od trudniejszych warunków atmosferycznych, ale mimo to uczniowie dzielnie maszerowali i po kilku godzinach dotarli do schroniska na Hali Boraczej. Drugi dzień okazał się znacznie lepszy — pogoda była wymarzona do górskich spacerów, dlatego grupa wybrała się na trasę prowadzącą do schroniska na Rysiance.
Analogowa integracja i nagrody za wysiłek
W schronisku młodzież spędzała czas z dala od telefonów. Wśród rozrywek dominowały gry analogowe: karty, planszówki oraz „mafia”. Po powrocie ze szlaku uczestnicy otrzymali prostą, lecz lubianą nagrodę — kultową jagodziankę, a wieczorem spotkali się przy ognisku, piekąc kiełbaski i kontynuując integrację.
Powrót i wnioski
W trzeci dzień nadszedł czas powrotu. Uczniów czekał prawie trzygodzinny marsz do stacji kolejowej w Rajczy. Choć niektórzy żalili się, że trzeba wracać, to deszczowe i zamglone góry również miały swój urok. Jak wynika z relacji szkoły, najważniejszy był wspólnie spędzony czas — to z pewnością nie ostatnie spotkanie siódmoklasistów na górskim szlaku.




Komentarze (0)