REKLAMA

Szynki robotnicze na Śląsku: co zostało po sercu robotniczej kultury?

Opublikowane przez: Marcin Hojka

Śląski szynk – jeszcze pół wieku temu w Chorzowie, Zabrzu czy Rudzie Śląskiej takich miejsc były setki. Dziś zostały pojedyncze. Przez dziesięciolecia te knajpy nie tylko poiły tanią „halembską” czy „żubra”, ale stanowiły centrum tożsamości przemysłowego Śląska. Jak wyglądało życie w tych lokalach i dlaczego dziś niemal zniknęły? Przyjrzyjmy się bliżej historii, ludziom i przyczynom upadku legendarnych śląskich szynków.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • Szynki robotnicze powstały na przełomie XIX i XX wieku, wraz z rozkwitem śląskiego przemysłu i napływem robotników.
  • Były kluczowym miejscem integracji górników i hutników, budowały lokalną tożsamość i stanowiły centrum debaty politycznej.
  • Obecnie liczba tradycyjnych szynków drastycznie spadła – w całych miastach zostały pojedyncze lokale, a stała klientela to głównie emeryci.
  • Główną przyczyną upadku są zmiany społeczne i gospodarcze po 1989 roku, tanie alkohole z marketów i zmiana stylu życia.

Od szczytu świetności po marginalizację: historia robotniczej knajpy

Wyobraź sobie: koniec zmiany w kopalni Halemba, szychta skończona, czas wpaść do szynku „As”. Tu każdy zna swoje imię, kufel stoi na stole, w powietrzu papierosowy dym, a zamówienia krzyknięte do barmana bardziej przypominają rozkaz niż prośbę. Tak wyglądała codzienność Śląska przez niemal sto lat. Początek XX wieku to era rozkwitu tego typu lokali – były setki takich miejsc w każdej przemysłowej gminie. Te knajpy nie tylko poiły robotników, ale też cementowały lokalną wspólnotę, przekazywały anegdoty, informacje, a nawet wartości społeczne i polityczne. Socjologowie podkreślają, że szynk stawał się „sercem robotniczej kultury”, miejscem, gdzie „demokracja była praktykowana w praktyce – przy stole z kuflem piwa” – jak zauważa Dariusz Zalega w Krytyce Politycznej.

„W miastach i osadach na Śląsku i Zagłębiu, gdzie występował wyraźny antagonizm między górnikami a hutnikami, istniały szynki mające charakter górniczy lub hutniczy. W wypadku pojawienia się hutników w lokalu odwiedzanym zwykle przez górników, lub też odwrotnie, dochodziło zwykle do bójki.”



prof. Bohdanowski, badacz kultury robotniczej

Ale po 1989 roku wszystko się zmieniło. Restrukturyzacja przemysłu oznaczała masowe zwolnienia, migracje, rozpad dawnych wspólnot. Szybko okazało się, że świat, w którym szynk jest niezbędny, po prostu się skończył. Dziś – jak wskazują reporterzy lokalni – w Chorzowie działa zaledwie kilka dawnych robotniczych knajp. Tam, gdzie kiedyś stały legendarne lokale o nazwach takich jak „Sayonara” czy „Pod Cycokiem”, rosną markety z tanim piwem. Młodsi wolą „domówkę”, a wystrój nowych pubów to już tylko stylizowany erzac historii.

Szynk kiedyś i dziś – przemiany na przestrzeni lat

FunkcjaDawniej (XX w.)Dziś
Rola społecznaCentrum integracji, debaty, rozrywki, wymiany informacjiMiejsce spotkań emerytów, marginalizacja
Typ klienteliAktywni zawodowo robotnicyGłównie emeryci
Liczba lokaliSetki w każdej gminiePojedyncze knajpy
WystrójIndustrialny klimat, symbole górniczeNowe stylizacje, często bez oryginalnej atmosfery

Jak możesz wykorzystać historię szynków?

Znikanie szynków to nie tylko fakt kulturowy, ale i sygnał dla wszystkich, którzy szukają remedium na samotność i rozpad lokalnych więzi. Warto zastanowić się, jak odzyskać ducha wspólnoty w nowoczesnym świecie. Może to nie czas, by reanimować dawny model knajpy – ale wzorce wspólnotowości, bezpośredniego kontaktu i otwartości na drugiego człowieka, nawet z kuflem w dłoni, są dziś bezcenne. W świecie, gdzie z każdej strony kuszą promocje na „piwo do domu”, może właśnie szynk – nawet w nowej formie – dałby nam coś więcej niż tanie procenty. Może to czas, żeby zapytać: za czym właściwie tęsknimy, gdy mówimy „szynku żal”?

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA