REKLAMA

Termomodernizacja, wodociągi, nowe autobusy – polskie miasta walczą o 1,5 mld zł z funduszy szwajcarskich

Opublikowane przez: Marcin Hojka

Wyobraź sobie Tarnów, Starachowice czy Gniezno: miasta, które każdego dnia zmagają się z odpływem mieszkańców, starzejącą się infrastrukturą i presją na modernizację, aby nie stać się miastami-widmami. Dla takich miejsc – i 17 innych średnich polskich miast – Początek 2025 roku przyniósł wyjątkową szansę: ostatni etap Polsko-Szwajcarskiego Programu Rozwoju Miast, w którym stawką jest aż 1,5 miliarda złotych.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • Do finałowego etapu programu zakwalifikowało się 19 miast, każde z wnioskami od 51 do ponad 80 mln zł.
  • Budżet to 327,9 mln franków szwajcarskich (ok. 1,5 mld zł), z czego 85% pochodzi ze Szwajcarii.
  • Program wspiera m.in. termomodernizacje, wymianę taboru autobusowego, modernizacje wodociągów i rewitalizację parków.
  • Za zakwalifikowaniem się stoi silna konkurencja – z 139 miast wybrano tylko 19, w tym m.in. Krosno, Jasło, Ostrołękę czy Ciechanów.
  • Realizacja projektów planowana jest na lata 2026–2032.

Czy to tylko kolejny unijny program dopłat? Zdecydowanie nie. Tym razem to Szwajcaria – kraj słynący z jakości usług publicznych – przekazuje Polsce 278,7 mln franków szwajcarskich, a resztę dorzuca nasz budżet. W sumie do podziału na inwestycje jest 1,5 miliarda złotych, a wygrani podzielą się środkami głównie na projekty, które mają podnieść atrakcyjność i jakość życia w miastach doświadczających wyludnienia oraz odpływu młodych. Jak podaje Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej, w pierwszym etapie wpłynęły aż 119 wniosków – rekordowa liczba, która pokazuje, jak silna jest potrzeba zastrzyku środków na autentyczne remonty, a nie tylko „kosmetyczne” inwestycje.

Jak podkreśla minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz:

„Spodziewaliśmy się takiego zainteresowania. Widzieliśmy to już po frekwencji na spotkaniach informacyjnych. (…) Od razu bierzemy się za ocenę formalną wniosków.”

Do dalszego etapu dotarły takie miasta jak Jarosław, Hajnówka, Siemianowice Śląskie czy Końskie. Każdy projekt to osobna opowieść o potrzebach: zakup ekologicznych autobusów w Słupsku, modernizacja sieci kanalizacyjnej w Hrubieszowie czy przebudowa parków w Dębicy. Takie decyzje przekładają się na codzienność – czystsze powietrze, nowocześniejsza komunikacja, więcej zieleni.

Ale każda rywalizacja budzi emocje: niektóre miasta, jak Sanok, nie ukrywają rozczarowania, że zabrakło ich w ścisłej czołówce i publicznie wyrażają żal, że kilkuletnie przygotowania nie przełożyły się na realną szansę dofinansowania. Z drugiej strony, miasta takie jak Jarosław czy Starachowice celebrują decyzję, prezentując swój sukces w mediach jako symbol lokalnej skuteczności i nadziei na nowe inwestycje.

Perspektywy na przyszłość. Co się zmieni w polskich miastach?

Dlaczego to wsparcie jest tak ważne? Po pierwsze, wśród finalistów dominują średnie miasta dotknięte migracją, starzeniem się społeczności i problemami infrastrukturalnymi. Po drugie, wydatki na ekologiczne innowacje czy termomodernizację mogą być impulsem do rozwoju nie tylko budynków, ale i całych społeczności. Program przewiduje także transfer szwajcarskiego know-how oraz wsparcie doradców, m.in. ze Związku Miast Polskich. Projekty będą rozliczane aż do 2032 roku, co oznacza, że ich efekty nie rozmyją się po roku czy dwóch – to inwestycja na pokolenia.



MiastoKwota wnioskowana (mln zł)Najważniejsze inwestycjeLiczba mieszkańców
Tarnów80+termomodernizacja, parki, komunikacjaok. 105 000
Starachowice65nowe autobusy, inwestycje wodociągoweok. 48 000
Ciechanów52modernizacja dróg, rewitalizacja zieleniok. 45 000

Jak mądrze wykorzystać środki i nie zmarnować szansy?

Co z tego wynika dla Ciebie, mieszkańca lub inwestora z tych miast? Masz prawo oczekiwać, że w ciągu kilku lat zauważysz realną zmianę: cieplejszy blok, mniej awarii w wodociągach, czystszy autobus czy odnowiony park. Ale pamiętaj – sukces zależy od tego, jak skutecznie miasto przeprowadzi inwestycję i czy utrzyma strategiczne podejście również po dopływie środków. Co ciekawe, to program unikatowy w Europie Środkowo-Wschodniej – a takie szanse nie trafiają się dwa razy do tej samej miejscowości.

Bo rozwój miasta to nie linia tramwajowa czy nowy asfalt: to poczucie, że na rynku zostaje młody, przedsiębiorczy sąsiad, a nie tylko wspomnienie po nim. Dziś średnie miasta walczą o przyszłość – i to właśnie tu rozstrzygnie się, jak będzie ona wyglądać dla setek tysięcy Polaków. Pytanie brzmi: czy każda złotówka zamieni się w lepsze życie, czy tylko nową tabliczkę na urzędzie?

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA