Zimowy okres przygotowawczy wchodzi w decydującą fazę. Po powrocie z Turcji GKS Tychy sprawdził się na tle ligowego rywala - Polonii Bytom. Wynik 0:1 nie jest powodem do paniki, ale słowa Łukasza Piszczka po meczu jasno wskazują: miodowy miesiąc po obozie się skończył, czas na poprawki.
💡 Masz pilne wydatki? Sprawdź możliwość uzyskania do 3000 zł online – szybko i bez formalności.
Kubeł zimnej wody po tureckim słońcu?
Dla trenera tyszan porażka z Polonią to cenny materiał szkoleniowy. Piszczek w pomeczowym wywiadzie nie gryzie się w język, nazywając spotkanie „bardzo dobrym sparingiem”, ale w kontekście obnażenia braków zespołu.
- Pokazał nam, w jakim miejscu jesteśmy i ile pracy przed nami. Były pozytywne rzeczy, ale też dużo takich, które na pewno będziemy chcieli poprawić - ocenia szkoleniowiec.
Defensywa do poprawki
Kluczowym elementem, nad którym GKS pracował w Turcji, była gra wysoką linią obrony. O ile na obozie funkcjonowało to dobrze, o tyle w starciu z Polonią (zwłaszcza w drugiej połowie) maszyna się zacięła.
- Dziś mieliśmy w drugiej połowie problem z tym [wypchnięciem linii]. (…) Przy straconej bramce zdecydowanie musimy zachować się lepiej - punktuje Piszczek, zapowiadając szczegółową analizę wideo tego błędu.
Kadra: Kto kończy, jest tak samo ważny jak ten, co zaczyna
W meczu nie zagrała pełna kadra (drobne urazy mięśniowe), a zejście liderów (Igora czy Luisa) wpłynęło na jakość gry. Trener jednak ucina spekulacje o „żelaznej jedenastce” na ligę.
- Nie patrzę na to w ten sposób. Mamy kadrę. (…) Ważne jest, kto wychodzi od pierwszej minuty, ale też ważne jest to, kto ten mecz kończy - podkreśla Piszczek. To jasny sygnał dla zmienników: w GKS-ie nie ma miejsca na „puste przeloty”, każdy musi być gotowy wejść i utrzymać jakość.
Plany na najbliższą przyszłość
Plan jest prosty: chwila oddechu po podróży i powrót do ciężkiej pracy. Większość kontuzjowanych graczy ma wrócić do treningów w nowym tygodniu.
- Cały czas dużo pracy przed nami - kwituje Piszczek. I to chyba najlepsze podsumowanie obecnego etapu przygotowań w Tychach.
Pełna wypowiedź trenera Piszczka:

Komentarze
Komentarze (0)