REKLAMA

Tragedia w kopalni Knurów: po wstrząsie odnaleziono martwego górnika

Opublikowane przez: Marcin Hojka

Po wielogodzinnej akcji ratowniczej po wstrząsie w kopalni Knurów ratownicy dotarli do poszukiwanego górnika. Lekarz stwierdził jego zgon, co we wtorek wieczorem potwierdziła Jastrzębska Spółka Węglowa.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • W akcji odnaleziono jednego poszukiwanego górnika — lekarz stwierdził zgon.
  • Akcja prowadzona była przy problemie metanowym — stężenia dochodziły do 70 proc.
  • Do działań skierowano 26 zastępów ratowniczych; sprawę badają organy nadzoru.

Przebieg zdarzenia i akcja ratownicza

Do silnego wstrząsu doszło w poniedziałek o godz. 21.26 na poziomie 850 metrów podczas drążenia przodka w ruchu Knurów, będącym częścią kopalni Knurów‑Szczygłowice. W rejonie wstrząsu przebywało dziewięciu górników. Ośmiu z nich wycofało się o własnych siłach, z jednym górnikiem nie było kontaktu, jednak znano jego położenie.

W akcji ratowniczej uczestniczyło 26 zastępów z kopalń JSW oraz Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu. Ratownicy mieli do przejścia ok. 200 metrów chodnika. Największym problemem stało się zagrożenie metanowe po zniszczeniu lutniociągu — rękawa wentylacyjnego doprowadzającego powietrze do przodka. W miejscach teoretycznie nieodpowiednio wentylowanych stężenia metanu sięgały 70 proc., co uniemożliwiało oddychanie i stwarzało ryzyko wybuchu (zakres niebezpieczny to 5–15 proc.).

Jak ratownicy przywracali bezpieczeństwo

Ratownicy stopniowo odbudowywali lutniociąg, transportując i montując kolejne elementy instalacji. Dzięki temu sukcesywnie zwiększali wentylowany odcinek chodnika, co zmniejszało zagrożenie metanowe i umożliwiało posuwanie się w wyrobisku. Jak relacjonowali uczestnicy akcji, wstrząs nie spowodował zniszczenia wyrobiska wymagającego przedzierania przez zawał skał.

Rejon akcji został wyłączony z funkcjonowania kopalni. Pozostała część zakładu prowadziła normalne wydobycie. Działania koordynowała Centralna Stacja Ratownictwa Górniczego wraz z nadzorem górniczym.

Ofiara, pomoc medyczna i reakcje

Poszukiwany okazał się być 40‑letnim górnikiem, pracownikiem spółki JSW Szkolenie i Górnictwo, który pracował w kopalni dwa lata. Lekarz stwierdził jego zgon — informację przekazała Jastrzębska Spółka Węglowa na swojej stronie (strona JSW).

Pracownicy, zarząd i rada nadzorcza Jastrzębskiej Spółki Węglowej składają wyrazy głębokiego współczucia rodzinie, najbliższym oraz kolegom zmarłego górnika.

Po wstrząsie ośmiu górników zostało przewiezionych do szpitali w Knurowie, Zabrzu i Gliwicach. Pięciu z nich zostało już wypisanych do domów; wstępnie doznali głównie otarć, stłuczeń i dolegliwości bólowych pleców.

Śledztwo i kontekst geologiczny

Ustalenie okoliczności i przyczyn wypadku prowadzą Okręgowy Urząd Górniczy w Rybniku, Państwowa Inspekcja Pracy oraz powołany przez pracodawcę zespół powypadkowy. Działania nadzoruje także Centralna Stacja Ratownictwa Górniczego.



Jak wynika z danych Wyższego Urzędu Górniczego, na obszarze działania polskich kopalń węgla kamiennego notowanych jest rocznie około 1,5 tys. wstrząsów zaliczanych do kategorii wysokoenergetycznych (o magnitudzie powyżej 1,7). Większość takich wstrząsów nie wywołuje negatywnych skutków, jednak te powodujące uszkodzenia infrastruktury pod ziemią lub na powierzchni nazywane są tąpnięciami.

ParametrWartość
Liczba górników w rejonie wstrząsu9
Liczba górników, którzy samodzielnie się wycofali8
Liczba ratowniczych zastępów26 zastępów
Głębokość zdarzenia850 m
Maksymalne stężenie metanu w chodniku70%
Roczna liczba wysokich wstrząsów (WUG)ok. 1,5 tys.

Śledztwo techniczne ma wyjaśnić, jakie czynniki doprowadziły do wstrząsu i jakie środki zapobiegawcze można dodatkowo zastosować, by zmniejszyć ryzyko podobnych zdarzeń w przyszłości.

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA