Tragedia w kopalni Pniówek: dwaj górnicy nie żyją — zakończono poszukiwania
Ratownicy dotarli do dwóch górników poszukiwanych po wyrzucie metanu w kopalni Pniówek w Pawłowicach. Jastrzębska Spółka Węglowa potwierdziła, że obaj mężczyźni nie żyją.
Najważniejsze informacje:
- W wyniku wydzielenia się dużej ilości metanu w poniedziałek o godz. 17.10 poszkodowanych zostało 10 pracowników; 8 opuściło przodek o własnych siłach.
- Ratownicy potwierdzili zgon dwóch górników; rodziny otrzymały wsparcie psychologiczne i finansowe.
- W akcji brało udział 10 zastępów ratowniczych; okoliczności bada powołana komisja.
Co się wydarzyło w przodku
Do wyrzutu dużej ilości metanu doszło w przodku na głębokości 830 metrów. W chwili zdarzenia w tym miejscu było 10 pracowników. O własnych siłach wycofało się ośmiu z nich. Dwóch pozostałych było poszukiwanych przez ratowników.
Przebieg akcji ratunkowej
W akcji ratunkowej w kopalni Pniówek brało udział łącznie 10 zastępów ratowniczych. Do działań wysłano dwa zastępy z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu, dwa z Okręgowej Stacji Ratownictwa Górniczego w Wodzisławiu Śląskim oraz sześć zastępów z kopalni Pniówek. Ratownicy dotarli do poszukiwanych górników, jednak lekarz stwierdził zgon obu mężczyzn.
| Zespół ratowniczy | Liczba zastępów |
|---|---|
| Centralna Stacja Ratownictwa Górniczego (Bytom) | 2 |
| Okręgowa Stacja Ratownictwa Górniczego (Wodzisław Śląski) | 2 |
| Kopalnia Pniówek | 6 |
| Razem | 10 |
Reakcja spółki i dalsze kroki
Jak podała Jastrzębska Spółka Węglowa, obaj zmarli byli doświadczonymi pracownikami z wieloletnim stażem. Rodziny poszkodowanych zostały otoczone opieką psychologiczną. Wiceprezes JSW, Adam Rozmus, poinformował, że bliscy otrzymają pomoc finansową w formie odszkodowań przewidzianych w uchwałach zarządu spółki. Rozmus podziękował także wszystkim zaangażowanym w akcję ratunkową.
Okoliczności zdarzenia bada specjalnie powołana komisja. Jej ustalenia mają wyjaśnić przyczyny wyrzutu metanu i przebieg zdarzenia.




Komentarze (0)