REKLAMA

Twierdzi, że przez 27 lat była więziona w domu — jej zeznania wstrząsają

Opublikowane przez: Marcin Hojka

42-letnia kobieta ze Świętochłowic zaprzeczyła, że przez 27 lat była przetrzymywana przez rodzinę w mieszkaniu. Tak wynika z jej zeznań złożonych najpierw podczas nieformalnej rozmowy w szpitalu, a potem podczas formalnego przesłuchania.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • 42-letnia kobieta twierdzi, że nie była przetrzymywana.
  • Policja prowadzi dochodzenie dotyczące możliwego znęcania się i przetrzymywania; dokumenty trafiły do prokuratury.
  • W dokumentach szkolnych widnieje data rozpoczęcia nauki 1 września 1997 r. i skreślenie 6 stycznia 1998 r.

Zeznania kobiety i ich znaczenie

Kobieta najpierw wypowiedziała się nieformalnie policjantowi w szpitalu, a następnie ponownie podczas formalnego przesłuchania. W obu sytuacjach zaprzeczyła, że była przetrzymywana przez rodziców. Te słowa są teraz istotnym elementem śledztwa, bo wpływają na kierunek dalszych czynności dowodowych.

Działania policji i prokuratury

Jak informuje reporter RMF FM Marcin Buczek, policja wszczęła dochodzenie w sprawie możliwego znęcania się i przetrzymywania. Dokumenty zebrane przez funkcjonariuszy zostały przekazane do prokuratury. Dochodzenie prowadzone jest w sprawie, co oznacza, że nikomu jeszcze nie przedstawiono zarzutów.

Policja nie otrzymała wcześniej zgłoszenia o zaginięciu kobiety i nie było podstaw do wszczęcia procedury Niebieska Karta. Funkcjonariusze rozmawiali już z rodzicami kobiety, a ich oficjalne przesłuchanie jest planowane.



Co ustaliły media i dokumenty szkolne

Sprawę opisała gazeta „Fakt”, która podała, że sąsiedzi uważali, iż kobieta zaginęła w młodości. „Fakt” dotarł też do szkolnej ewidencji. W niej widnieje wpis, że uczennica rozpoczęła naukę 1 września 1997 r. i została skreślona z listy uczniów 6 stycznia 1998 r., z dopiskiem „skreślona na prośbę rodziców”.

Po leczeniu w szpitalu kobieta wróciła do mieszkania rodziców. Reporter RMF FM relacjonował te ustalenia we wtorek, a następnego dnia „Fakt” opisał szczegóły związane z dokumentacją szkolną. Jak usłyszał dzisiaj nasz dziennikarz w świętochłowickiej komendzie, policjanci na razie nie ujawniają treści rozmów z rodzicami.

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA