REKLAMA

Tychy: Andromedon — święto niezależnych twórców. Relacja, zdjęcia i podsumowanie

Opublikowane przez: Marcin Hojka

XI edycja Tyskiego Festiwalu Teatrów Niezależnych „Andromedon” przyciągnęła do miasta mieszankę ulicznych spektakli, wystaw, instalacji i koncertów. Przez cztery festiwalowe dni (4-7.09) Tychy ożyły spotkaniami twórców z publicznością i rozmowami o sztuce.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • Termin: 4-7.09 — cztery festiwalowe dni.
  • Miejsca: Plac Baczyńskiego, Galeria na Wolności, Teatr Mały, Gemini Park Tychy.
  • Finał: spektakle „Bal” Teatru KTO i „Lot nad kukułczym gniazdem” Teatru HoM.

Miasto jako scena — od galerii po centrum handlowe

Festiwal rozgrywał się w kluczowych punktach Tychów. Publiczność spotykała się zarówno na Placu Baczyńskiego, jak i w przestrzeniach Galerii na Wolności, Teatrze Małym oraz w Gemini Park Tychy. Centrum handlowe ponownie stało się przyjazną sceną dla teatru lalkowego. Teatr Barnaby otworzył festiwal propozycjami dla rodzin. Najmłodsi oglądali „Tymka”, „Kalamony” i „O piecuchu najwspanialszym na świecie” w atmosferze dostępnej i bliskiej dzieciom.

Galeria i performansy: prowokacja i intymność

W Galerii na Wolności Kolektyw SUKA OFF zaprezentował wystawę „Puppenhaus” — surową w aranżacji i mocną w treści. Ekspozycja nawiązywała do spuścizny Hansa Bellmera i przeglądała kilkanaście lat projektów fotograficznych i performatywnych Piotra Węgrzyńskiego. W programie znalazł się też wykład „Bellmer. Za zasłoną…” oraz spektakl „Die Puppe” (18+), który wypełnił przestrzeń Teatru Małego.

Podczas wernisażu artysta zwracał uwagę, że odnalezienie instytucjonalnej przestrzeni dla wystawy o tak bezkompromisowej tematyce nadal bywa wyzwaniem. Piotr Węgrzyński podziękował organizatorom Andromedonu za gotowość do prezentowania sztuki, która przekracza strefę komfortu widzów.

Równolegle Pjoter proponował intymne instalacje: „Zjadacz grzechów” oraz „Zjadacz szeptów” angażowały odbiorców w efemeryczne doświadczenia. To performanse skoncentrowane na bliskości i pojedynczym przeżyciu.

Ulica, muzyka, finał z rozmachem

Plac Baczyńskiego zamienił się w arenę dla widowisk i koncertów. Tam pokazywano „Voyages contemporaires” Teatru Warszawskiego Centrum Pantomimy. Wieczorne, solowe popisy gitarowe tradycyjnie przyciągały spacerowiczów oraz miłośników improwizacji.



Festiwal zakończył się dwoma głośnymi pokazami. W Teatrze Małym zagrano „Bal” krakowskiego Teatru KTO — wielkoformatowy spektakl o rytuałach wspólnoty. Chwilę później, na dziedzińcu przy Teatrze Małym, publiczność obejrzała „Lot nad kukułczym gniazdem” w wykonaniu tyskiego Teatru HoM. Ten finał domknął czterodniową opowieść o wolności, granicach i nieoczywistych spotkaniach.

Różnorodność form jako główna cecha

XI odsłona Festiwalu pokazała szerokie spektrum form. Byli tu klasyczni uliczni lalkarze. Były mroczne performanse body artu i galeryjne instalacje. Program balansował między familijną dostępnością a eksperymentem. Dzięki temu Andromedon potwierdził, że to nie tylko przegląd zjawisk z pogranicza teatru i performansu, ale przede wszystkim spotkanie — artystów z publicznością, dzieci z teatrem, dorosłych z własną wrażliwością.

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA