REKLAMA

Tychy: Andrzej Kowalczyk pokonał Główny Szlak Sudecki, by pomóc Nikusi

Opublikowane przez: Marcin Hojka

Andrzej Kowalczyk przebiegł cały Główny Szlak Sudecki, pokonując 445 kilometrów i 14 181 metrów przewyższenia w czasie 86 godzin i 51 minut. Swój wyczyn poświęcił Nikusi, dziewczynce chorującej na wrodzoną cytomegalię, a zbiórka na jej leczenie wzrosła podczas akcji do 30,5 tys. zł.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • Trasa: Główny Szlak Sudecki, 445 kilometrów.
  • Czas i wysiłek: 86 godzin i 51 minut, zaledwie 100 minut snu.
  • Zbiórka: cel 26 tys. zł, zebrano już 30,5 tys. zł.

Trasa i rekord wysiłku

Kowalczyk przebiegł trasę z Prudnika do Świeradowa-Zdroju. Łącznie to 445 kilometrów oraz 14 181 metrów przewyższenia. Pokonanie tej odległości zajęło mu 86 godzin i 51 minut. W tym czasie praktycznie nie spał — odpoczywał łącznie przez 100 minut.

ParametrWartość
Odległość445 kilometrów
Przewyższenie14 181 metrów
Czas trwania86 godzin i 51 minut
Czas snu100 minut

Wymiar charytatywny i reakcja darczyńców

Biegacz rozpoczął akcję charytatywną dedykując wysiłek Nikusi, dziewczynce cierpiącej na wrodzoną cytomegalię. Jak wynika z przekazanych informacji, podczas trwania inicjatywy kwota zbiórki wzrosła z ponad 6 tys. zł do 30,5 tys. zł. Początkowym celem było zebranie 26 tys. zł, co według Kowalczyka pozwoliłoby rodzinie pokryć koszty leczenia i rehabilitacji do końca 2025 roku.

„To co zrobiliście w ciągu ostatnich dni na zawsze zapisze się w moim sercu. Uważam, że ta przygoda zostawi odcisk na moim ukształtowaniu już na zawsze. Że w pewien sposób zmienia moje DNA. Jak to jeden człowiek może mieć wpływ na drugiego.”

Kowalczyk podkreślił, że najważniejszy jest właśnie ten charytatywny wymiar przedsięwzięcia. Po ukończeniu wyzwania zwrócił się też do wspierających:



„Jeśli daliśmy Wam inspirację i trochę radości, proszę o małą wpłatę dla Niki, bez której ten projekt nie miałby sensu.”

Dotychczasowe inicjatywy i perspektywy

To już druga w tym roku inicjatywa, w której Kowalczyk łączy ekstremalny wysiłek sportowy z pomocą potrzebującym. Wcześniej zrealizował 65-godzinny triathlon w Tatrach. Akcja dla Nikusi wciąż trwa i — jak zaznaczył sam pomysłodawca — każda dodatkowa wpłata ma znaczenie dla dalszego leczenia i rehabilitacji dziewczynki.

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA