Tychy: Coraz więcej zgłoszeń o przymarzniętych łabędziach. Strażacy apelują o rozsądek
Do Stanowiska Kierowania Komendanta Miejskiego PSP w Tychach trafia coraz więcej zgłoszeń o rzekomo przymarzniętych łabędziach na lokalnych zbiornikach wodnych. Strażacy ostrzegają jednak, że w większości przypadków ptaki są po prostu w stanie oszczędzania energii i interwencja nie jest potrzebna.
Najważniejsze informacje:
- Zgłoszenia dotyczą m.in. jeziora Paprocany i zbiornika Łysina w Bieruniu.
- Łabędzie mogą pozostawać bez ruchu nawet kilka godzin — to naturalne zachowanie.
- Nie wchodź na lód; reaguj tylko przy widocznych obrażeniach lub długotrwałej nieodpowiedzi ptaka.
Więcej zgłoszeń, ale niekoniecznie więcej zagrożeń
Wraz z nadejściem mrozów zwiększyła się liczba telefonów do straży dotyczących łabędzi rzekomo przymarzniętych do lodu. Najczęściej chodzi o obserwacje na jeziorze Paprocany oraz na zbiorniku Łysina w Bieruniu. Jak wyjaśniają strażacy, brak ruchu u tych ptaków nie musi oznaczać problemu. Łabędzie są dobrze przystosowane do zimy i często pozostają w bezruchu, by oszczędzać energię i utrzymać ciepło.
Kiedy warto dzwonić — praktyczne wskazówki
Służby proszą o dokładną obserwację przed wykonaniem telefonu. Zgłoszenie zasadne jest, gdy:
- ptak przez dłuższy czas — nawet kilka godzin — pozostaje w tej samej pozycji i nie reaguje na obecność człowieka,
- widać widoczne obrażenia, takie jak krew czy nienaturalnie ułożone skrzydła,
- w piórach są zaplątane żyłki, haczyki lub inne przedmioty uniemożliwiające normalne poruszanie się.
W pozostałych przypadkach strażacy przypominają, że interwencja może być niepotrzebna i nieuzasadnione zgłoszenie angażuje zespół, który w tym czasie może być potrzebny do ratowania ludzi.
Bezpieczeństwo ludzi i ochrona ptaków
Strażacy zdecydowanie odradzają samodzielne wchodzenie na zamarzniętą taflę wody. Taka próba to poważne ryzyko dla zdrowia i życia ratownika-amatora. Z kolei dokarmianie ptaków chlebem jest szkodliwe — chleb może prowadzić do chorób i osłabienia, co zmniejsza szanse przetrwania zimy. Lepiej obserwować i zgłosić sytuację służbom, gdy spełnione są wymienione kryteria.
Apel strażaków jest jasny: bądźmy rozważni i odpowiadalni przy zgłaszaniu przypadków rzekomego przymarznięcia. Dzięki temu służby mogą skupić się tam, gdzie interwencja naprawdę ratuje zdrowie i życie.




Komentarze (0)