REKLAMA

Tychy: Mężczyzna wpadł do kanału technicznego i trafił do szpitala w stanie ciężkim. Mimo starań służb medycznych, zmarł

Opublikowane przez: Marcin Hojka

65-letni mężczyzna wpadł do kanału technicznego na terenie myjni bezdotykowej w Tychach i w stanie ciężkim trafił do szpitala. Dramatyczne zdarzenie miało miejsce 5 stycznia około godziny 19:40 przy ulicy Glinczańskiej, gdzie świadkowie musieli podjąć natychmiastową resuscytację krążeniowo-oddechową. Niestety mężczyzna zmarł w szpitalu.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • Mężczyzna wpadł do kanału technicznego podczas pracy na myjni bezdotykowej
  • Świadkowie wydobyli go z kanału i rozpoczęli resuscytację przed przybyciem służb
  • Po 45 minutach akcji ratunkowej poszkodowany został przewieziony do szpitala w stanie ciężkim, tam niestety zmarł

Dramatyczna akcja ratunkowa na myjni

Do wypadku doszło na terenie myjni bezdotykowej przy ulicy Glinczańskiej. Dyżurny Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Tychach otrzymał zgłoszenie o mężczyźnie, który wpadł do kanału technicznego. Na miejsce natychmiast skierowano zastępy JRG Tychy oraz ratowników WPR Katowice w rejonie Tychów.

Jeszcze przed przybyciem służb ratunkowych mężczyzna został wydobyty z kanału przez osoby postronne. Świadkowie zauważyli u poszkodowanego zatrzymanie krążenia i niezwłocznie rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową. W działaniach uczestniczyły również patrole policji oraz straż miejska, która zabezpieczyła teren prowadzonych czynności.

Hipotermia i długa walka o życie

Po przybyciu na miejsce strażacy, ratownicy medyczni oraz policjanci kontynuowali działania ratunkowe. U poszkodowanego stwierdzono również głęboką hipotermię, co dodatkowo skomplikowało sytuację. Akcja ratunkowa trwała około 45 minut, po czym mężczyzna w wieku około 65 lat został przetransportowany do szpitala w stanie ciężkim.

Służby ratunkowe pozytywnie oceniły postawę świadków zdarzenia. Postawa osób, które jako pierwsze udzieliły pomocy, została oceniona jako wzorowa – niestety, życia 65-latka nie udało się uratować.

Wypadek przy pracy pod lupą prokuratury

Pracujący na miejscu funkcjonariusze wstępnie zakwalifikowali zdarzenie jako wypadek przy pracy. O sprawie powiadomiono prokuraturę oraz inspekcję pracy. Na miejscu działała policyjna grupa dochodzeniowo-śledcza wraz z technikiem kryminalistyki.



Policjanci Komendy Miejskiej Policji w Tychach, pod nadzorem prokuratury, prowadzą dalsze czynności wyjaśniające okoliczności tego dramatycznego zdarzenia. Śledczy będą ustalać przyczyny wypadku oraz sprawdzać, czy zostały zachowane wszystkie procedury bezpieczeństwa na stanowisku pracy.

Źródło: Tychy

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA