REKLAMA

Tychy: Mieszkańcy czekają na mądre wsparcie samorządu

Opublikowane przez: Marcin Hojka

Zima stawia miejskie ptaki przed trudnym zadaniem: mrozy i śnieg utrudniają dostęp do pożywienia, dlatego mieszkańcy mogą im realnie pomóc. Ważne, by robić to rozsądnie — nieprawidłowe dokarmianie szkodzi bardziej niż pomaga.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • Dokarmianie zimą ma sens tylko przy użyciu wysokokalorycznego, tłuszczowego pokarmu.
  • Nie podawaj chleba ani resztek ze stołu — mogą być szkodliwe dla ptaków.
  • W Tychach działają miejskie karmniki w Parku Suble i Parku Północnym uzupełniane przez Tyski Zakład Usług Komunalnych.

Co podawać, a czego unikać

Najważniejsze jest, by oferować ptakom pokarm bogaty w energię. Krótkie, kaloryczne posiłki pomagają przetrwać chłód. Najlepiej sprawdzają się niesolone nasiona słonecznika, pszenica, orzechy włoskie i żołędzie. Takie ziarna przyciągają sikory, mazurki, wróble, kowaliki, szczygły i dzwońce, a także ptaki krukowate — kawki, gawrony i sroki.

Zupełnie inaczej działa chleb. Zawiera sól i dodatki, bywa wilgotny, spleśniały lub zamarznięty. Może to prowadzić do chorób przewodu pokarmowego, osłabienia, a nawet śmierci. Specjaliści zdecydowanie odradzają podawanie resztek z naszego stołu.

Gdzie, ile i jak często

Miejsce dokarmiania ma znaczenie. Karmnik powinien stać w osłoniętym miejscu, najlepiej wśród drzew lub krzewów, gdzie ptaki będą czuły się bezpiecznie. Krótkie przerwy chronią przed drapieżnikami.

Nie wysypujmy zbyt dużych porcji. Niezjedzone resztki szybko stają się siedliskiem bakterii, grzybów i wirusów. Lepsza zasada to mniejsze ilości podawane częściej. Regularne czyszczenie karmnika ogranicza rozwój drobnoustrojów i chroni ptaki.

Warto też korzystać z miejskich rozwiązań. W Tychach od kilku lat w Parku Suble i w Parku Północnym działają dobrze zaopatrzone karmniki, których uzupełnianiem zajmuje się Tyski Zakład Usług Komunalnych. To najprostszy sposób, by dokarmić ptaki odpowiednią mieszanką, nawet jeśli sami nie mamy jej przy sobie.

Łabędzie — kiedy wezwać pomoc

Zimą strażacy w Tychach co roku odbierają wiele zgłoszeń o rzekomo przymarzniętych łabędziach. To często fałszywy alarm. Łabędzie potrafią długo siedzieć nieruchomo na lodzie lub wodzie, oszczędzając energię. Taka postawa jest naturalna.



Należy reagować tylko w konkretnych sytuacjach: gdy ptak przez wiele godzin nie reaguje na obecność człowieka, ma widoczne obrażenia lub coś zaplątało się w jego piórach. Wtedy warto zgłosić sprawę odpowiednim służbom. Pod żadnym pozorem nie wchodźmy sami na lód. To niebezpieczne, a zbędna interwencja oddala strażaków od prawdziwych zagrożeń.

Mądre, odpowiedzialne dokarmianie wymaga niewiele: właściwy pokarm, bezpieczne miejsce i regularne dbanie o karmnik. Dzięki temu pomoc mieszkańców Tychów stanie się realnym wsparciem dla ptaków w najchłodniejszych miesiącach.

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA