23 lata temu pod Rysami zginęło ośmioro młodych ludzi z Tychów w jednej z najtragiczniejszych katastrof lawinowych w polskich Tatrach. W rocznicę tej tragedii przedstawiciele władz oddali hołd ofiarom, zapalając znicze pod tablicą pamiątkową w I LO im. Leona Kruczkowskiego.
💡 Masz pilne wydatki? Sprawdź możliwość uzyskania do 3000 zł online – szybko i bez formalności.
Najważniejsze informacje:
- 28 stycznia minęła 23. rocznica tragedii lawinowej pod Rysami, w której zginęło 8 osób z tyskiego liceum
- Lawina miała powierzchnię 13 hektarów i porwała 26 000 ton śniegu do Czarnego Stawu
- W akcji ratunkowej wzięło udział 260 ratowników TOPR oraz 36 psów lawinowych
Uroczystości w rocznicę tragedii
Prezydent Tychów Maciej Gramatyka wspólnie z Ministrem Sportu i Turystyki Jakubem Rutnickim oraz posłem na Sejm RP Łukaszem Ściebiorowskim złożyli kwiaty i zapalili znicze pod tablicą pamiątkową. Uroczystość odbyła się w I Liceum Ogólnokształcącym im. Leona Kruczkowskiego w obecności dyrektor szkoły oraz uczniów.
Przebieg tragicznych wydarzeń z 2003 roku
26 stycznia 2003 roku grupa 21 licealistów oraz 22-letni brat jednego z uczniów dotarła do schroniska nad Morskim Okiem. Pierwsza część grupy bez problemu zdobyła szczyt następnego dnia. Druga grupa zaplanowała swoje wejście na 28 stycznia.
W nocy pogoda się pogorszyła. TOPR ogłosił drugi, umiarkowany stopień zagrożenia lawinowego. Mimo to opiekun zdecydował, że licealiści pójdą na szczyt. Ze schroniska wyszli około godziny 6.30.
Moment katastrofy
O godzinie 11 prawie spod samego szczytu Rysów runęły w dół tysiące ton śniegu. Nad miejscem obrywu znalazły się cztery osoby, w tym idący na przedzie nauczyciel. Masy śniegu porwały 9 uczestników wycieczki.
„Skalę lawiny najlepiej oddadzą liczby: jej powierzchnia była równa 13 hektarom, tor ruchu miał ponad 1200 metrów, a korona obrywu ponad kilometr. Szacowana masa śniegu pozostała ponad taflą Czarnego Stawu - 26000 ton, zaś o masie śniegu wtłoczonego do samego stawu biegli powiedzieli tylko „o wiele więcej”” - Sebastian Fijak, przewodnik górski i narciarski
Największa akcja ratunkowa w Tatrach
Była to największa tragedia lawinowa w polskich Tatrach. TOPR zorganizował 14 wypraw poszukiwawczych, w których udział wzięło 260 ratowników oraz 36 psów lawinowych. Ratownicy spędzili bezpośrednio w akcji 2203 godziny.
Pierwszego dnia odkopano 3 osoby. Dziewczynę, która nie miała większych obrażeń, oraz dwóch chłopaków - jeden już nie żył, drugi zmarł dziesięć tygodni po wypadku w szpitalu. Ciała pozostałych sześciu osób znaleziono dopiero wiosną - wraz z lawiną zostały wepchnięte pod zamarzniętą taflę Czarnego Stawu.
Ofiary tragedii
Życie straciło ośmioro młodych ludzi związanych z Klubem Sportowym „Pion”. Wśród ofiar byli uczniowie „Kruczka”: 16-letni Justyna Narloch i Andrzej Matyśkiewicz, o rok starsi Szymon Lenartowicz i Ewa Pacanowska, 18-latkowie Przemysław Kwiecień i Artur Rygulski. Zginął również 22-letni student Łukasz Matyśkiewicz, brat Andrzeja, oraz 36-letni Tomasz Zbiegień - drugi opiekun grupy.
„Daj nam wiarę w mrok i świt, daj hart tatrzańskich skał” - napis na tablicy pamiątkowej w LO im. Leona Kruczkowskiego w Tychach
Źródło: Tychy

Komentarze
Komentarze (0)