Tychy: Spotkanie z Piotrem Kraśko na UTW — sztuka jednego pytania
Pełna aula Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Tychach wysłuchała opowieści Piotra Kraśki o reporterskiej pracy i sile osobistych historii. W wystąpieniu pod hasłem „Reporterska podróż przez świat” dziennikarz łączył reporterskie relacje z refleksją o tym, dlaczego w reportażu najważniejszy jest człowiek.
Najważniejsze informacje:
- 2 października Piotr Kraśko spotkał się ze słuchaczami Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Tychach.
- Dziennikarz podkreślał, że w reportażu liczy się przede wszystkim osobista historia, która nadaje liczbom i faktom sens.
- Opowiadał o pracy w kopalni Bobrek, gdzie przez dwa dni pracował razem z górnikami-ratownikami.
Publiczność i lokalny kontekst
Aula wypełniła się po brzegi. Panowała atmosfera ciekawości i żywego zainteresowania. Spotkanie rozpoczęło krótkie wystąpienie prezydenta Tychów, Macieja Gramatyki, który chwalił aktywność lokalnych seniorów: „Każdy z was jest częścią Tychów i historia każdego z was jest integralną częścią naszego miasta” — mówił do zgromadzonych.
Reporterska podróż przez życie
Piotr Kraśko snuł opowieści o pracy na świecie: od rozmów z prezydentami USA, przez relacje z zimnej Alaski, po reportaże z miejsc dotkniętych kataklizmami. Przechodził płynnie od poważnych wspomnień do anegdot, które wywoływały salwy śmiechu. Mówił też o drobnych, ludzkich sprawach — o gotowaniu i miłości do kuchni czy o pytaniu, które usłyszał w programie „Milionerzy”.
„W całej tej pracy w telewizji absolutnie najważniejsi są ludzie. To jest istota pracy reportera – nie opowiadać o miejscach, a o ludziach, których można tam spotkać” — podkreślał Kraśko.
Siła jednej historii
Dziennikarz wyjaśniał, dlaczego sucha statystyka nie porusza tak, jak osobista opowieść. Jako przykład przytoczył obraz, który łatwiej zapada w pamięć: zamiast liczby, że zginęło 42 osoby, opisał historię o ośmioletniej dziewczynce Zosi z czerwonym rowerkiem i niebieskimi wstążkami we włosach. Dzięki takiemu osobistemu ujęciu wydarzenie staje się wyobrażalne.
Doświadczenie fizyczne i więź z regionem
Kraśko wspomniał także o pracy w kopalni Bobrek, gdzie przez dwa dni pracował ramię w ramię z górnikami-ratownikami. Podkreślił, że to jedno z najtrudniejszych fizycznie doświadczeń w jego karierze. Z uśmiechem dodał, że nigdy nic mu tak nie smakowało po takiej pracy jak rolada.
Dziennikarz wyraził też osobisty stosunek do Śląska. Powiedział, że widzi tu żywe wartości: szacunek, miłość i odwagę, i że ceni sobie bycie „stąd” wśród znajomych urodzonych na Śląsku.
Refleksja i reakcje publiczności
Wystąpienie okazało się nie tylko przeglądem reporterskich anegdot, ale i lekcją wrażliwości. Słuchacze, przede wszystkim seniorzy, wyszli z auli poruszeni i zainspirowani do dostrzegania ludzkich historii wokół siebie. Dla wielu spotkanie stało się przypomnieniem, że najmocniejsze reportaże rodzą się z uważnego spojrzenia na człowieka.




Komentarze (0)