REKLAMA

Tychy: Święta wojna — GKS Tychy szykuje się do derbów

Opublikowane przez: Marcin Hojka

GKS-u Tychy wygrał ze Unią Oświęcim 4:3 w spotkaniu 22. kolejki TAURON Hokej Ligi na Stadionie Zimowym w Tychach. Mecz był twardy i emocjonujący, a losy rywalizacji rozstrzygnęły się dopiero w trzeciej tercji.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • Wynik: 4:3 dla GKS-u Tychy.
  • Pierwsza bramka padła w 4. minucie, wyrównanie Rasmusa Heljanko w 15. minucie.
  • Tyszanie odrobili dwubramkową stratę i zwycięską bramkę zdobył Filip Komorski w ostatnich minutach.

Przebieg meczu

Mecz rozpoczął się od szybkiego prowadzenia gości — pierwsza bramka padła już w czwartej minucie. Rywalizacja od początku była bardzo fizyczna. Obie drużyny nie oszczędzały się w starciach na bandach, co przełożyło się na liczne wykluczenia. W 15. minucie spotkania Rasmus Heljanko wykorzystał grę w przewadze i doprowadził do remisu 1:1. Pierwsza tercja zakończyła się wynikiem remisowym.

Druga tercja: kontrowersje i prowadzenie gości

Druga odsłona przyniosła kilka kontrowersyjnych decyzji sędziowskich i bramki dla gości, którzy wyszli na dwubramkowe prowadzenie. Mimo to kibice nie narzekali na brak ofensywnych akcji ze strony GKS-u Tychy. Tyszanie ryzykowali, atakowali bramkę Oświęcimia, ale nie potrafili wtedy znaleźć drogi do siatki. Na trybunach Stadionu Zimowego panowała żywa atmosfera — obiekt odwiedziła niemal cała publika.



Trzecia tercja: od piekła do nieba

Ostatnia tercja to popis charakteru gospodarzy. Najpierw kontaktowego gola zdobył nowy nabytek tyszan, Joel Kerkkanen, precyzyjnym strzałem w okienko. Chwilę później do remisu doprowadził Henrii Knuutinen. Decydujące trafienie padło w końcowych minutach — autorem był Filip Komorski, który zapewnił GKS-owi Tychy komplet punktów.

TercjaGKS TychyUnia Oświęcim
I11
II02
III30
Razem43

Wnioski i konsekwencje

Zwycięstwo 4:3 oznacza, że trzy punkty pozostały w Tychach. Spotkanie było dowodem na odporność drużyny i skuteczność w kluczowych momentach. Mimo kontrowersji sędziowskich i ostrej gry na styku, to gospodarze zdołali odwrócić wynik i wyjść zwycięsko z tej lokalnej rywalizacji, określanej mianem Świętej Wojny.

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA