Tychy: Włochy – serio i z humorem

W czwartkowy wieczór, 22 stycznia Mediateka Miejskiej Biblioteki Publicznej w Tychach na chwilę zamieniła się w południe Europy. Bez paszportów i walizek, a za to z ogromną dawką opowieści, anegdot i refleksji – w ramach cyklu „Świat na wyciągnięcie ręki” odbyło się spotkanie z Vito Casettim, pół-Włochem, pół-Polakiem, podróżnikiem, autorem książek i osobowością medialną. Spotkanie poprowadził dziennikarz Marcin Michrowski.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • Vito Casetti spędził w Polsce 27 z 57 lat życia
  • Według niego dziś Polska oferuje lepsze perspektywy gospodarcze niż Włochy

Między dwoma ojczyznami

Już od pierwszych minut było jasne, że nie będzie to klasyczna prelekcja podróżnicza. Casetti, znany w Polsce jako Vito, szybko zdradził, że jego pełne imię brzmi Witold Henryk, a polskie korzenie zawdzięcza mamie. Florencja pozostaje jego włoską ojczyzną, ale aż 27 z 57 lat życia spędził w Polsce. Jak sam żartował, to spory kawał czasu, by nabrać dystansu do obu krajów – i właśnie ten dystans stał się jednym z najmocniejszych punktów spotkania.

„Mam dwie ojczyzny. Zostałem jednak „zaprogramowany” we Włoszech – to tam spędziłem dzieciństwo i dorastanie, które ukształtowały mnie jako człowieka” – Vito Casetti

W rozmowie z Marcinem Michrowskim, Casetti chętnie porównywał Polaków i Włochów. W Polakach bardzo ceni dyscyplinę, to kluczowe w biznesie. Ale w życiu codziennym – jego zdaniem – lepiej być Włochem i do wszystkiego podchodzić z dystansem. „Rzeczy materialne nie są aż tak ważne. Trumny nie mają kieszeni” – żartował, wywołując salwy śmiechu.

Opowiadał o silnych więziach rodzinnych we Włoszech, domach wielopokoleniowych i o tym, że młodzi Włosi wyprowadzają się od rodziców średnio dopiero w wieku 33 lat.

Polska lepsza niż Włochy?

Sporym echem odbiły się jego refleksje na temat współczesnej sytuacji gospodarczej. Casetti bez ogródek przyznał, że dziś Polska oferuje lepsze perspektywy niż Włochy. „Trzydzieści lat temu może warto było wyjeżdżać. Dziś? Polska gospodarka radzi sobie znacznie lepiej” – podkreślał. Włochy, jego zdaniem, idealnie nadają się na tygodniowy urlop, pizzę i zachwyt krajobrazami, ale coraz rzadziej na budowanie przyszłości. Wspominał o „cichej emigracji” młodych Włochów, którzy często zaczynają od studenckich wymian i już nie wracają.

Rodzinne historie i medialna kariera

Vito Casetti z humorem opowiadał o rodzicach, którzy poznali się w 1959 roku dzięki ogłoszeniom o wymianie studenckiej w gazecie „Radar”. Ich małżeństwo określił jako „unię polsko-włoską”. Ojciec – kompozytor i artysta – rozbudził w nim miłość do muzyki, choć mama, obawiając się artystycznego trybu życia, zabroniła mu iść tą drogą zawodowo. Efekt? Dyplom z ekonomii, kariera DJ-a i – jak się później okazało – medialna rozpoznawalność.

Publiczność chętnie słuchała wspomnień z czasów „Europy da się lubić”, programu, który w 2003 roku stał się dla niego prawdziwą trampoliną do popularności. Zdradził kulisy trudnych castingów i wymagającego reżysera, a także wrócił pamięcią do reality show „Wyprawa Robinson”, kręconego na bezludnych wyspach Malezji.

Włochy jako kierunek marzeń

Główną osią spotkania były jednak Włochy jako kierunek podróżniczy. Casetti opisywał kraj i jego krajobrazy oraz przywoływał różne regionalne wątki; dużo czasu poświęcił Dolomitom, tłumacząc ich wyjątkową budowę geologiczną i kulturową odrębność regionu.

Kulinarna pasja

Włochy pojawiały się też w opowieściach przez pryzmat jedzenia – jako miejsce, które świetnie nadaje się na tygodniowy urlop i gdzie łatwo oddać się zachwytowi krajobrazami i lokalną kuchnią.

„Gdy dopada stres, najlepiej po prostu zaśpiewać” – podzielił się na zakończenie, co zresztą uczynił w „duecie” ze zgromadzoną publicznością



Wieczór w Mediatece pokazał, że podróże naprawdę zaczynają się od ciekawości świata i dobrych historii. A Włochy – nawet te tylko opowiedziane słowem – potrafią rozgrzać wyobraźnię, nawet w styczniowe mrozy.

Źródło: Tychy

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA