Tysiące wykroczeń, setki tysięcy zagrożonych pracowników. Co mówią dane PIP?
Mniej kontroli, ale skala problemów wciąż niepokoi. Z danych Głównego Inspektoratu Pracy wynika, że w pierwszych trzech kwartałach ubiegłego roku inspektorzy stwierdzili niemal 36 tysięcy wykroczeń przeciwko prawom pracownika. Choć to spadek w porównaniu z rokiem wcześniejszym, eksperci są dalecy od ogłaszania sukcesu.
Kontroli mniej, ale czy to dobra wiadomość?
Od stycznia do września inspektorzy PIP przeprowadzili nieco ponad 43 tysiące kontroli – o 3,5 tysiąca mniej niż rok wcześniej. Przy 2,5 miliona aktywnych firm w Polsce to zaledwie 1,7 procent wszystkich przedsiębiorstw.
Skąd ten spadek? Dr hab. Jacek Borowicz z Uniwersytetu Wrocławskiego wskazuje na możliwe ograniczenia kadrowe w PIP, które mogą odbijać się na efektywności instytucji – zwłaszcza że zakres jej ustawowych zadań stale się poszerza.
Jest też druga strona medalu. Katarzyna Lorenc, ekspertka BCC ds. rynku pracy, zauważa, że firmy po prostu lepiej dbają o warunki pracy. Weszła ustawa o sygnalistach, wzmocniły się wewnętrzne procedury compliance. Część nieprawidłowości jest więc wychwytywana i rozwiązywana zanim w ogóle trafi do urzędów.
Radca prawny Aldona Międlar-Adamska dodaje jeszcze jeden czynnik: strach. W wielu regionach kurczy się rynek pracy, więc pracownicy wolą nie zgłaszać problemów, żeby nie stracić zatrudnienia.
BHP: liczby idą w dół, ale wciąż dotyczą setek tysięcy osób
W ciągu dziewięciu miesięcy inspektorzy wydali ponad 170 tysięcy decyzji, z czego niemal 166 tysięcy dotyczyło naruszeń BHP. To mniej niż rok wcześniej, kiedy takich decyzji było odpowiednio 187 i 182 tysiące.
Gdy w grę wchodziło bezpośrednie zagrożenie zdrowia lub życia, inspektorzy sięgali po twarde narzędzia: 52,3 tysiąca decyzji z rygorem natychmiastowej wykonalności (dotyczących 285 tysięcy osób), 3,6 tysiąca nakazów wstrzymania prac, 6,1 tysiąca decyzji o zatrzymaniu eksploatacji maszyn.
„Pracodawcy niejednokrotnie szukają oszczędności lub ułatwień organizacyjnych ze szkodą dla zdrowia i życia swoich pracowników” – komentuje dr hab. Borowicz.
Katarzyna Lorenc przyznaje, że tendencja jest spadkowa, ale cyfry wciąż niepokoją. Tysiące naruszeń oznaczają, że wewnętrzne zespoły BHP i kultura bezpieczeństwa w firmach mają jeszcze sporo do nadrobienia.
Płace: mniej decyzji, ale znacznie wyższe kwoty
Inspektorzy wydali 4,8 tysiąca decyzji płacowych na łączną sumę ponad 169 milionów złotych. Rok wcześniej było to 4,4 tysiąca decyzji, ale „tylko” na 92 miliony.
Dla Aldony Międlar-Adamskiej to niepokojący sygnał. Pracodawcy doskonale wiedzą, że bez pracowników ich biznes nie ruszy – jeśli więc mają opóźnienia w wypłatach wynagrodzeń, to zwykle oznacza poważne problemy z płynnością finansową.
Mandaty, sądy, prokuratura
Na stwierdzone wykroczenia inspektorzy reagowali różnorako: wystawili 12 tysięcy mandatów na łączną kwotę 16,5 miliona złotych, zastosowali ponad 6 tysięcy środków wychowawczych, skierowali do sądu 512 wniosków. W 215 przypadkach podejrzenie przestępstwa było na tyle poważne, że trafiło do prokuratury.
Katarzyna Lorenc zwraca uwagę, że kary stają się surowsze – ich kwota spada wolniej niż liczba wykroczeń. Poważne sprawy trafiają się jednak rzadko, co jej zdaniem potwierdza pozytywną tendencję w podejściu pracodawców do pracowników.
Dr hab. Borowicz jest ostrożniejszy w ocenach. Ponad 200 zawiadomień do prokuratury to sygnał, że część naruszeń ma charakter poważny i systemowy. Tysiące wykroczeń rocznie oznaczają jedno: wielu pracodawców nadal nie przestrzega podstawowych przepisów prawa pracy.




Komentarze (0)