REKLAMA

Uciążliwy smród z wysypiska: co powoduje odór, który drażni mieszkańców?

Opublikowane przez: Marcin Hojka

Mieszkańcy Sikornika i Trynka skarżą się na okresowe odorowe uciążliwości, które – ich zdaniem – pochodzą od strony wysypiska przy ulicy Rybnickiej. Operatorzy instalacji zaprzeczają, wskazując na inne możliwe źródła i na stosowane procedury ograniczające zapachy.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • Mieszkańcy zgłaszają zapachy pojawiające się raz na kilka dni, szczególnie wieczorami.
  • PZO deklaruje prace na składowisku prowadzone w dni robocze w godzinach od 7:00 do 15:00 i brak działań, które mogłyby wietrzyć komory wieczorem.
  • Śląskie Centrum Recyklingu mówi o dwuzmianowym trybie pracy, zamkniętych obiektach z systemem podciśnienia i planach dalszej hermetyzacji procesów.

Skargi mieszkańców: wieczorny smród raz na kilka dni

Mieszkańcy opisują problem jako przerywany. Na Sikorniku i Trynku odór występuje nie stale, lecz raz na kilka dni. „Wieczorami chyba wietrzą te magazyny” — mówi jeden z rozmówców. Inny dodaje, że zimą problem jest mniejszy, ale latem nie wyobraża sobie nieotwierania okien, gdy zapachy się pojawiają.

Co mówi Przedsiębiorstwo Zagospodarowania Odpadów

Prezes PZO, Sławomir Pelec, kategorycznie zaprzecza, by działalność spółki była źródłem wieczornych uciążliwości. Jak tłumaczy, proces składowania odpadów polega na ich wbudowywaniu w bryłę eksploatowanej kwatery, a prace na terenie składowiska wykonywane są w dni robocze w godzinach od 7:00 do 15:00. W stosowanej technologii — według prezesa — nie występują etapy takie jak wietrzenie komór, które mogłyby zwiększać emisję zapachów po zmroku. PZO podkreśla też, że nie posiada magazynów ani budynku sortowni, których wietrzenie mogłoby emitować odory.

„Proces deponowania odpadów prowadzony jest w sposób ciągły w wyznaczonych godzinach, z zachowaniem procedur ograniczających uciążliwość zapachową, w tym z uwzględnieniem aktualnych warunków atmosferycznych” — napisał prezes Sławomir Pelec.

Odpowiedź Śląskiego Centrum Recyklingu i inne możliwe źródła

Śląskie Centrum Recyklingu (ŚCR) wskazuje, że instalacja działa w dwóch zamkniętych obiektach wyposażonych w systemy z podciśnieniem, które mają minimalizować wydostawanie się zapachów podczas dostaw i przetwarzania odpadów. Prezes zarządu Bartosz Straszak oraz członek zarządu Krzysztof Strzyszcz informują, że zakład pracuje w systemie dwuzmianowym: dostawy odbywają się podczas pierwszej zmiany, a druga zmiana to głównie przetwarzanie wewnątrz obiektów.

„Z opisanego procesu pracy instalacji wynika, że nie prowadzimy wietrzenia sortowni. Otwieranie bram dotyczy wyłącznie dostaw, przy jednoczesnym podciśnieniu panującym wewnątrz obiektów” — napisali przedstawiciele ŚCR.



ŚCR wskazało też możliwą alternatywną przyczynę: na terenie otaczającym instalacje znajdują się pola uprawne, gdzie na przełomie lata i jesieni prowadzone są prace związane z użyźnianiem gleby naturalnymi nawozami, co może powodować zapachy. Jednocześnie spółka zapowiada dodatkowe inwestycje mające na celu dalszą hermetyzację procesów; realizację tego etapu planuje rozpocząć „na początku przyszłego roku”.

PodmiotKluczowe informacje
PZOPrace w dni robocze w godzinach 7:00–15:00; brak magazynów i wietrzenia komór; deklarowane procedury ograniczające zapachy.
Śląskie Centrum RecyklinguZamknięte obiekty z systemem podciśnienia; dwuzmianowy tryb pracy; planowana dodatkowa hermetyzacja procesów.

Co dalej? Monitoring i komunikacja

Obie strony podkreślają, że parametry pracy instalacji są monitorowane i raportowane odpowiednim organom. Mieszkańcy oczekują jednak wyjaśnień i skutecznych działań, zwłaszcza w sezonie letnim, kiedy okna są otwarte częściej. Pozostaje kwestia ustalenia dokładnego źródła zapachów — czy wychodzą one rzeczywiście z terenu składowiska, z instalacji przetwarzających odpady, czy też z prac polowych w sąsiedztwie.

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA