Ujawniono szokujące kulisy kryjówki Jacka Jaworka — jak ukrywał się przez 3 lata
Prokuratura ustaliła, że Jacek Jaworek przez trzy lata ukrywał się w domu swojej ciotki Teresy D. W kryjówce znaleziono przedmioty codziennego użytku, kilka telefonów i nagranie na smartwatchu z 22 marca 2023 roku, w którym mężczyzna komentuje śmierć swojego chrzestnego.
Najważniejsze informacje:
- Jacek Jaworek miał przez trzy lata mieszkać w domu Teresy D. w Dąbrowie Zielonej.
- Na jednym ze smartwatchy znaleziono nagranie z 22 marca 2023 roku, na którym Jaworek komentuje śmierć Kazika R.
- Teresa D. jest oskarżona o pomoc w ukrywaniu; grozi jej do pięciu lat więzienia, a proces ma ruszyć w październiku.
Kryjówka jak dom
Jak wynika z ustaleń prokuratury, kryjówka w domu Teresy D. była przygotowana tak, by oskarżony mógł funkcjonować jak domownik. Miał własny pokój, dostęp do kluczy i pełne wyżywienie. Warunki obejmowały też sprzęt do ćwiczeń — domową siłownię — oraz urządzenia codziennego użytku.
Prokuratura podkreśla, że pokój został zamaskowany. Mężczyzna miał swobodny dostęp do mieszkania. To nie była tymczasowa kryjówka. To był azyl na dłuższy czas.
Zabezpieczone przedmioty i nagranie
Podczas przeszukania śledczy zabezpieczyli szereg konkretnych rzeczy, które potwierdzają długotrwałe ukrywanie. Wśród nich znaleziono m.in.:
- dwie męskie golarki elektryczne, maszynkę do strzyżenia, grzebień i obcinaczkę do paznokci,
- latarki, kije trekkingowe i narzędzia budowlane,
- alkomat, telefony komórkowe i kilka smartwatchy należących do Teresy D.,
- aparat fotograficzny należący do jednej z ofiar strzelaniny w Borowcach.
Najbardziej szokującym dowodem okazało się nagranie zapisane na jednym ze smartwatchy. Powstało 22 marca 2023 roku. Na filmie mężczyzna przedstawia się i komentuje śmierć swojego chrzestnego, Kazika R. Jego wygląd był znacząco odmienny — miał długie, białe włosy i siwą brodę.
Oskarżenie i perspektywa prawna
Teresa D. została oskarżona o pomoc w ukrywaniu przestępcy. Prokuratura twierdzi, że stworzyła chrześniakowi warunki do normalnego życia. Kobieta sama przyznaje jednak, że udzielała schronienia dopiero od listopada 2023 roku.
Za zarzucany czyn grozi do pięciu lat pozbawienia wolności. Proces ma ruszyć w październiku. Sprawa wciąż jest w toku, a śledztwo ujawnia kolejne szczegóły dotyczące funkcjonowania kryjówki i zgromadzonych dowodów.




Komentarze (0)