REKLAMA

Wakacyjny koszmar: 33-latek zamiast wypoczynku w Turcji wrócił do kraju po interwencji służb

Opublikowane przez: Marcin Hojka

W trakcie odprawy przed lotem do Bodrum mężczyzna zgłosił, że w jego bagażu znajduje się broń. Interwencja służb zakończyła się sprawdzeniem walizek i powrotem podróżnego do domu wraz z mandatem.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • Podróżny zgłosił przewóz broni w bagażu rejestrowanym.
  • Zespół Interwencji Specjalnych sprawdził bagaże — nie znaleziono niebezpiecznych przedmiotów.
  • Kapitan odmówił wejścia na pokład, a mężczyzna został ukarany mandatem 500 złotych.

Co dokładnie się wydarzyło?

Do zdarzenia doszło podczas odprawy biletowo-bagażowej przed lotem do Bodrum. Podróżny oświadczył, że przewozi w bagażu broń. Na miejsce natychmiast wezwano funkcjonariuszy Zespołu Interwencji Specjalnych, którzy wylegitymowali mężczyznę i szczegółowo sprawdzili jego walizki.



Kontrola i konsekwencje

Po przeszukaniu okazało się, że w bagażach nie było żadnych niebezpiecznych przedmiotów. Mimo braku zagrożenia i braku opóźnień w ruchu lotniczym, zachowanie podróżnego miało dla niego poważne skutki. Kapitan samolotu odmówił wpuszczenia mężczyzny na pokład, a policja ukarała go mandatem w wysokości 500 złotych.

Apel służb i możliwe konsekwencje

Funkcjonariusze apelują o rozwagę i odpowiedzialność. Jak podkreślono, każda informacja o posiadaniu broni lub materiałów niebezpiecznych traktowana jest z najwyższą powagą. Takie zachowanie, nawet potraktowane jako żart, może skutkować nie tylko mandatem, ale też odpowiedzialnością karną.

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA