Waldemar Fornalik wraca do Ruchu Chorzów – nowe rozdanie, stare emocje
Północny sektor stadionu przy Cichej, choć w sierpniu jeszcze pustawy, znów ożywa plotkami i nadzieją – Waldemar Fornalik oficjalnie został nowym trenerem Ruchu Chorzów. To już trzecia kadencja tego szkoleniowca w klubie, z którym jego nazwisko zrosło się na dobre. Jakie znaczenie ma ten ruch? Odpowiedź nie zmieści się w jednym haśle – za zmianą kryje się nie tylko historia, ale i konkretna potrzeba odbudowy.
Najważniejsze informacje:
- Waldemar Fornalik objął Ruch Chorzów 6 sierpnia 2025 roku – kontrakt obowiązuje do 30 czerwca 2027.
- 62-letni trener to klubowa legenda: mistrz Polski z 1989 roku (jako piłkarz) i autor największych sukcesów klubu ostatnich dekad (wicemistrz 2012, brąz 2010).
- W poprzednim sezonie Fornalik nie utrzymał posady w Zagłębiu Lubin – teraz wraca do Ruchu, by zatrzymać spadkową tendencję i stoczyć walkę o awans.
- Chorzowianie po trzech kolejkach zajmują 12. miejsce w tabeli I ligi, a do lidera tracą już pięć punktów.
- Pierwszy mecz pod wodzą Fornalika już w najbliższy piątek – przeciwnikiem będzie Pogoń Siedlce.
Dlaczego ten powrót elektryzuje Chorzów – o motywach, presji i oczekiwaniach
Dla inwestora patrzącego szerzej – a przecież klub piłkarski to dziś przede wszystkim projekt społeczny i biznesowy – ten ruch to decyzja oparta na twardej kalkulacji. Fornalik po raz kolejny ma być gwarantem stabilności i autorytetu. Jako trener już dwukrotnie wyciągał klub ponad oczekiwania, zdobywając najpierw brązowy medal (2010), potem wicemistrzostwo (2012). Dla kibiców – to symbol powrotu do wartości, które przez lata były fundamentem chorzowskiej tożsamości. Warto to podkreślić: Fornalik jako piłkarz zdobył z Ruchem mistrzostwo jeszcze w PRL-u, a potem pokazał, jak budować zespół z ograniczonym budżetem, zyskując przydomek „futbolowego architekta”.
Jak wyjaśniają przedstawiciele klubu w oficjalnym komunikacie, liczą na „wiedzę, doświadczenie i autorytet” nowego-starego trenera. Właśnie dlatego do sztabu dołącza jego brat Tomasz – sprawdzony duet z poprzednich lat.
Nie brakuje jednak cieni na tym obrazku. Poprzednia kadencja Fornalika skończyła się spadkiem Ruchu z Ekstraklasy, a ostatni sezon w Zagłębiu Lubin to – delikatnie mówiąc – rozczarowanie. Do tego presja jest ogromna: kibice i zarząd oczekują awansu, a czas działa na niekorzyść szkoleniowca. Już piątkowy mecz z Pogonią Siedlce ma być wskaźnikiem, czy tzw. „efekt nowej miotły” zadziała od razu.
Fornalik na tle konkurencji – liczby, osiągnięcia i kontrast z ostatnimi latami
| Klub | Sezony | Największe sukcesy | % wygranych meczów* | Uwagi |
|---|---|---|---|---|
| Ruch Chorzów | 2009–2012, 2014–2017, od 2025 | Wicemistrz 2012, brąz 2010 | ok. 43% | Awans, potem spadek (2017) |
| Piast Gliwice | 2017–2022 | Mistrz Polski 2018/19 | ok. 45% | Największy sukces w historii Piasta |
| Zagłębie Lubin | 2022–2024 | Brak | ok. 30% | Zwolnienie po słabym sezonie |
*Szacowane na podstawie oficjalnych danych klubowych i serwisu 90minut.pl.
Co dalej? Praktyczne wnioski dla kibica i inwestora z Cichej
Wyobraź sobie, że zarząd odpala stoper: do czerwca 2027 roku nowy-stary trener ma czas, by posprzątać po nieudanym początku sezonu. Warto obserwować nie tylko wyniki w tabeli, ale też politykę kadrową – decyzje transferowe i styl gry. Fornalik znany jest z racjonalnych, długofalowych projektów, ale to właśnie presja na szybki efekt stanowi dziś największy test dla tej koncepcji.
A jak ocenić ten ruch w ludzkim wymiarze? To kolejny rozdział niezwykłej piłkarskiej opowieści, w której „powrót na stare śmieci” smakuje jak drugie podejście do egzaminu dojrzałości. Czy tym razem się uda? Tego nie wie nawet sam Fornalik, choć – jak przyznał w klubowym komunikacie – „zdaje sobie sprawę z oczekiwań” i jest gotów „zrobić wszystko, by im sprostać”. W piłce czasem to właśnie powroty budzą największe emocje. Także przy Cichej.




Komentarze (0)