Wjechali samochodem na zamarznięty staw w Wodzisławiu. Policja znalazła sprawców [WIDEO]
Policjanci z Wodzisławia Śląskiego zidentyfikowali dwóch mężczyzn, którzy 10 stycznia wjechali samochodem na zamarznięty staw przy ulicy Młodzieżowej. 45-letni kierowca i 29-letni autor nagrania zostali ustaleni po filmie opublikowanym w internecie, który pokazywał, jak lód załamuje się pod pojazdem.
Najważniejsze informacje:
- 45-letni kierowca wjechał na zamarznięty staw, auto zatonęło po załamaniu lodu
- 29-latek z Rybnika nagrał całe zdarzenie i opublikował w internecie
- Policja początkowo podejrzewała, że film został wygenerowany przez AI
- Sprawcy tłumaczyli się, że myśleli, iż pokrywa lodowa jest grubsza
- Grozi im do 3 lat więzienia za narażenie życia
Niebezpieczna jazda zakończona zatopieniem auta
Sobotnie zdarzenie przy prywatnym stawie w Wodzisławiu Śląskim mogło zakończyć się tragicznie. Lód załamał się pod ciężarem samochodu, który natychmiast zaczął tonąć. Na szczęście 45-letni kierowca zdążył opuścić pojazd i nie doznał żadnych obrażeń. Strażacy potwierdzili później obecność zatopionego auta na dnie zbiornika oraz wykluczyli, by w pojeździe znajdowały się inne osoby.
„Sytuacja wymknęła się spod kontroli, bo liczyli, że pokrywa lodowa jest grubsza i nic złego się nie stanie” – wyjaśnili mężczyźni podczas przesłuchania. Jak dodali: „Chcieliśmy tylko chwilę pojeździć. Myśleliśmy, że pokrywa lodu jest grubsza i nic złego się nie stanie. Nie tak miało wyjść”.
Nagranie wzbudziło podejrzenia policji
Film trafił do sieci już następnego dnia po zdarzeniu. 29-letni mieszkaniec Rybnika założył specjalne konto na platformie społecznościowej, aby opublikować nagranie. Początkowo funkcjonariusze mieli wątpliwości co do autentyczności materiału.
„Film wyglądał na stworzony z pomocą AI, jednak policjanci postanowili sprawdzić jego autentyczność” – przyznaje asp. szt. Małgorzata Koniarska z KPP Wodzisław Śląski. Dodaje: „Były głosy, że filmik został stworzony za pomocą sztucznej inteligencji, jednak postanowiliśmy sprawdzić, czy nagranie jest autentyczne”.
Śledztwo prowadzi do sprawców
Policjanci szybko ustalili lokalizację zdarzenia i dotarli do sprawców. Kluczowa okazała się tablica rejestracyjna widoczna na nagraniu. Właściciel samochodu niedawno sprzedał pojazd, więc funkcjonariusze musieli dotrzeć do obecnego właściciela. Telefon użyty do nagrania został zabezpieczony przez policję jako dowód w sprawie.
Interesujące jest to, że na zamarzniętym zbiorniku nie było ewidentnych śladów kół samochodowych, co początkowo utrudniało weryfikację nagrania.
Konsekwencje prawne niebezpiecznej zabawy
Sprawą zajmuje się prokuratura pod kątem artykułu Kodeksu karnego dotyczącego narażenia życia lub zdrowia. Za tego typu przestępstwo grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Badane są również możliwe naruszenia przepisów ochrony środowiska oraz kodeksu wykroczeń.
To nie pierwszy przypadek niebezpiecznych wyczynów na zamarzniętych zbiornikach wodnych w regionie. Służby regularnie ostrzegają przed jazdą po lodzie, który może być nieprzewidywalny i niewystarczająco gruby do utrzymania ciężaru pojazdów.






Źródła: slaska.policja.gov.pl, TVN24, Polsat News



Komentarze (0)