Włókniarz w kryzysie — kolejna porażka i rosnące obawy kibiców
KRONO-PLAST Włókniarz Częstochowa poniósł kolejną porażkę w niedzielnym spotkaniu w Grudziądzu. Trener Mariusz Staszewski nie widział wielu pozytywów, a jedynym plusem była obecność i powrót po kontuzji Piotra Pawlickiego.
Najważniejsze informacje:
- Mało pozytywów po niedzielnym meczu w Grudziądzu — tak ocenił spotkanie trener Mariusz Staszewski.
- Piotr Pawlicki wrócił po kontuzji, czuje się dobrze, ale miał problemy z doborem silnika i tor był zdradliwy.
- Biało-Zieloni zagrają w barażu o utrzymanie z drużyną Stali Gorzów; pierwsze spotkanie między zespołami odbędzie się w niedzielę, 24 sierpnia w Częstochowie.
Ocena trenera po meczu
Jak wynika z wypowiedzi trenera KRONO-PLAST Włókniarza Częstochowa, Mariusza Staszewskiego, z niedzielnego spotkania trudno wyciągnąć wiele dobrego. W ocenie szkoleniowca jednym z nielicznych plusów był fakt, że Piotr jest z nami i mógł wykorzystać mecz jako rozjazd.
Ciężko z tego meczu wyciągnąć pozytywy, jednym z niewielu jest to, że Piotr jest z nami i ten mecz na rozjechanie przejechał, żeby gdzieś spróbować w ten rytm jeździecki wejść. Poza tym bardzo słabe spotkanie w naszym wykonaniu można powiedzieć do zapomnienia.
Bez oceny wyników i liczb, słowa trenera kreślą obraz drużyny, która musi szybko znaleźć formę przed kluczowymi spotkaniami barażowymi.
Powrót Pawlickiego i problemy techniczne
Do składu wrócił po kontuzji Piotr Pawlicki. Zawodnik przyznał, że fizycznie jest blisko gotowości, choć nadal odczuwa „lekki dyskomfort”.
Czuję się już dobrze. Jakiś może lekki dyskomfort jeszcze czuję, ale to jest kwestia wjechania się. Tor dzisiaj był troszkę na początku zdradliwy, więc to nie pomagało na pewno mi, ale no nie ma co się tłumaczyć. Źle dobrałem dzisiaj od początku silnik, trzy motocykle ubrudzone i myślę, że jakbym wystartował od początku na tym trzecim, którym kończyłem, to mogłoby być znacznie lepiej, ale trudno już jest po zawodach i teraz trzeba wyciągnąć z tego wnioski.
Problemy Pawlickiego z doborem silnika oraz trudne warunki toru to konkretne czynniki, które wpłynęły na jego występ. Zawodnik zapowiedział wyciąganie wniosków po zawodach.
W perspektywie barażu o utrzymanie
Biało-Zieloni mają przed sobą serię spotkań barażowych o utrzymanie w PGE Ekstralidze. Rywalem Włókniarza będzie drużyna Stali Gorzów. Jak podaje klub, pierwsze spotkanie pomiędzy zespołami zostanie rozegrane w niedzielę, 24 sierpnia w Częstochowie.
Po tak słabym występie w Grudziądzu zespół będzie musiał poprawić przygotowanie techniczne i rytm jazdy, by podjąć walkę o utrzymanie.
Informacje pochodzą z komunikatu i wypowiedzi dostępnych za pośrednictwem Włókniarza Częstochowa (Fot.).




Komentarze (0)