Wodzisław Śląski: Wywiad z Roksaną Ostojską o muzyce, emocjach i marzeniach
Tuż przed sobotnimi występami na żywo w programie The Voice of Poland rozmawialiśmy z Roksaną Ostojską, wokalistką pochodzącą z Wodzisławia Śląskiego. Opowiedziała o swoich muzycznych początkach, emocjach przed wejściem na scenę i planach artystycznych.
Najważniejsze informacje:
- Roksana zaczynała w domu i w szkole muzycznej; już wtedy scena była dla niej naturalna.
- Przed występami walczy z samokrytyką, a pomaga jej wyciszenie i proste ćwiczenia oddechowe.
- Po udziale w programie liczy na współpracę, nagranie płyty i trasy koncertowej; prosi o wsparcie w najbliższą sobotę.
Od domowych improwizacji do szkolnych koncertów
Roksana nie wskazuje jednej przełomowej chwili. Już jako dziecko lubiła występować. W domu tworzyła własne piosenki, jedną z nich nazwała nawet „Budunina” — do dziś nie wie, co wtedy miała na myśli. Później trafiła do szkoły muzycznej, gdzie scena stała się codziennością. Brała udział w koncertach i konkursach fletowych. Krótkie wahanie w gimnazjum — myśl o architekturze — okazało się tylko przystankiem; muzyka pozostała jej drogą.
Emocje przed wejściem na scenę
Emocje zależą od kontekstu. Na festiwalu w Jarocinie dominowała radość i pozytywna energia. Adrenalina pchała ją na scenę. W programie The Voice of Poland było podobnie, ale pojawił się też stres. To specyficzne uczucie, gdy trenerzy mają odwrócone plecy i nie widzą scenicznej otoczki. Dwa występy — pozornie podobne — a różne przez jeden element.
Roksana nie ma jednego rytuału. Zanim wyjdzie, potrzebuje chwili skupienia i wyciszenia. Pomagają jej proste ćwiczenia oddechowe. Mówi, że to pozwala złapać równowagę i nabrać pewności siebie przed występem.
„Bohemian Rhapsody Queen zawsze daje mi dreszcze” — przyznaje, opisując utwór, który wywołuje w niej silne emocje.
Krytyka, ambicje i wdzięczność dla miasta
Dla Roksany najtrudniejsza jest własna samokrytyka. Uważa jednak uwagi trenerów za konstruktywne. Komentarze internautów traktuje z dystansem: pozytywne motywują, negatywnych nie czyta. Dzięki takiemu podejściu koncentruje się na rozwoju.
Po udziale w programie liczy na konkretne efekty: nowe współprace, ewentualny kontrakt z wytwórnią i nagranie własnej płyty. Marzy o trasie koncertowej — zimą po klubach, latem po festiwalach. „A niech się dzieje wola nieba (śmiech)” — mówi z uśmiechem, dodając, że liczy na to, iż The Voice of Poland pomoże dołożyć swoją cegiełkę do tych planów.
Na koniec przesłała gorące podziękowania dla mieszkańców Wodzisławia Śląskiego. Podkreśliła, że to miasto było początkiem jej drogi i że wiele osób dawało jej szansę wystąpić i rozwijać się muzycznie. Poprosiła, by w najbliższą sobotę kibicowali jej przed telewizorami — razem spełniają marzenia.




Komentarze (0)