Wstrząs w kopalni Marcel: przyczyny, skutki i dalsze losy górnictwa w Radlinie
Nad ranem, 27 stycznia 2025 roku, mieszkańcy Radlina i całej śląskiej społeczności górniczej zostali postawieni w stan najwyższej gotowości – w kopalni ROW, w ruchu Marcel, na głębokości 800 metrów, doszło do nagłego, potężnego wstrząsu o energii aż 6 × 107 J, co odpowiadało magnitudzie 3,15. Czarna liczba dnia: 1 ofiara śmiertelna, 11 rannych, w tym 4 ciężko. Jednak ta krótka statystyka to tylko początek szerszej opowieści o wyzwaniach bezpieczeństwa, kondycji śląskiego górnictwa i kruchej społecznej solidarności.
Najważniejsze informacje:
- Potężny wstrząs w kopalni ROW Ruch Marcel – magnituda 3,15, energia 6 × 107 J.
- Na miejscu 29 górników; bilans dramatyczny: 1 śmiertelna ofiara, 11 rannych (4 ciężko).
- Niezwykle szybka akcja ratunkowa – 8 zastępów ratowniczych, 11 zespołów pogotowia.
- Rozpoczęte śledztwo prokuratorskie dotyczące zagrożenia życia i zdrowia wielu osób oraz bezpieczeństwa kopalni.
- Tragedia otworzyła poważną debatę o przyszłości eksploatacji i bezpieczeństwa w polskich kopalniach.
Co wydarzyło się w Marcelu? Liczby i ludzka twarz tragedii
To miał być rutynowy poniedziałkowy świt na ścianie C4a, w pokładzie 505. Jak podają oficjalnie Polska Grupa Górnicza – tuż po godzinie 3 rano, pod ziemią pracowało 29 górników. Gdy rozległ się huk, a wyrobiska zaczęły się deformować, uruchomiono błyskawiczną ewakuację. Akcja objęła 6 zastępów kopalnianych i 2 z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu. Pomagało też 11 karetek pogotowia.
Jak informowała prokuratura oraz lokalne portale, bilans był bolesny – tragicznie zginął młody, zaledwie 34-letni górnik-ślusarz. Jedenastu innych przetransportowano do szpitali, większość z poważnymi urazami głowy, klatki piersiowej i kręgosłupa. Cztery osoby walczyły o życie przez kolejne dni. To liczby, ale za każdą z nich stoi rodzina, dramat i pytanie o przyszłość tej pracy.
„Niestety jeden z naszych kolegów, jeden z górników zmarł. Akcja dalej jest prowadzona”
Przyczyny, skutki, nowe ryzyka – co dalej z bezpieczeństwem?
Specjaliści od dawna ostrzegają, że coraz głębsze pokłady węgla niosą ryzyko tąpnięć i kumulacji metanu. Tak było również w Marcelu – zaburzenia sieci wentylacyjnej po wstrząsie mogły grozić wzrostem stężenia gazów. W tej sytuacji wycofanie całej załogi niemal natychmiast pozwoliło uniknąć jeszcze większej tragedii. Jednak to, co budzi szczególny niepokój, to wszczęcie śledztwa przez Prokuraturę Rejonową w Wodzisławiu Śląskim już 28 stycznia – wskazano podejrzenie nieumyślnego sprowadzenia katastrofy zagrażającej życiu wielu osób. Tym samym nawet eksperci nie wykluczają, że normy czy procedury mogły gdzieś zawieść.
Warto też zauważyć, że dzięki wsparciu kolegów z ruchu Rydułtowy i wykorzystaniu rezerwowej ściany, wydobycie w Marcelu jakoś udało się utrzymać, choć ogromnym kosztem emocjonalnym dla całej brygady i ich rodzin.
| Parametr | Zdarzenie w kopalni ROW Marcel (2025) |
|---|---|
| Data | 27.01.2025 |
| Głębokość | 800 m |
| Energia wstrząsu | 6 × 107 J |
| Magnituda | 3,15 |
| Liczba osób w rejonie | 29 |
| Ofiary śmiertelne | 1 |
| Liczba rannych | 11 |
| Ranni w stanie ciężkim | 4 |
| Zespoły ratownicze | 8 zastępów (6 kopalnia, 2 CSRG Bytom) |
| Pogotowie ratunkowe | 11 zespołów |
Co z tego wynika? Praktyczne konsekwencje i rady
Tąpnięcie w Marcelu to alarm – dla górników, rodzin, zarządów spółek, ale i dla państwa. Praca pod ziemią nigdy nie będzie “w 100% bezpieczna”, ale każda godzina inwestycji w nowoczesny monitoring, szybkie procedury i sprzęt ratowniczy to realne życie i zdrowie ludzi. Dla inwestorów i mieszkańców – czujność: ryzyka nie znikną, póki górnictwo jest fundamentem regionu. Dla zarządów: transparentność i regularne szkolenia załogi z procedur ewakuacji to klucz, bo jak pokazał Radlin, szybka reakcja ogranicza skalę dramatu. I jeszcze jedno – za każdą “statystyką” kryje się ludzka historia. Tego nie wolno zapominać ani na minutę.




Komentarze (0)