Wypadek na quadzie w Myszkowie: śmierć, dramat dziecka i mroczne okoliczności
Letni wieczór, ulica Sikorka w Myszkowie. Zamiast beztroskiej przejażdżki quadem — dramat, o którym przez długie tygodnie nie zapomni ani lokalna społeczność, ani polscy eksperci ds. bezpieczeństwa ruchu. 17 lipca 2025 r. trzech pasażerów na jednym czterokołowcu — dwóch dorosłych mężczyzn i 9-letni chłopiec. Kilkanaście minut po godzinie 22:00 quad wypada z drogi, z ogromnym impetem uderza w drzewo. Wszyscy trafiają do szpitala, obrażenia są poważne. Po kilku dniach najstarszy z pasażerów umiera. Zostaje dziecko walczące o życie i prokuratorskie zarzuty, które mogą oznaczać nawet 20 lat więzienia dla kierującego pojazdem. Gdy opada kurz — na jaw wychodzą kolejne dramatyczne szczegóły.
Najważniejsze informacje:
- Wypadek wydarzył się 17 lipca 2025 r. w Myszkowie — quad z trzema osobami uderzył w drzewo.
- Zginął 45-letni mężczyzna, 9-letni chłopiec walczy o życie w szpitalu.
- Żadna z osób nie miała na głowie kasku — policja wskazuje na poważne złamanie przepisów i bezmyślność.
- Kierujący 42-latek został tymczasowo aresztowany, grożą mu zarzuty skutkujące nawet 20 latami więzienia.
- Podobne tragedie często wynikają z lekceważenia podstawowych zasad bezpieczeństwa, zwłaszcza podczas przewożenia dzieci.
Cichy wieczór, głośna tragedia. Dlaczego doszło do wypadku i co mówią liczby?
Według oficjalnych ustaleń Prokuratury Rejonowej w Myszkowie, przyczyną wypadku była utrata panowania nad pojazdem i zderzenie z drzewem. We wszystkich mediach powtarza się ten sam szokujący fakt: na quadzie siedziały trzy osoby bez jakiegokolwiek kasku ochronnego. Eksperci są zgodni — to nie tylko złamanie przepisów, ale przede wszystkim rażący brak wyobraźni, zwłaszcza wobec udziału dziecka w nocnej jeździe.
„Niestety, po kilku dniach od wypadku 45-latek zmarł w wyniku odniesionych obrażeń” — potwierdziła st. sierż. Klaudia Maladyn, rzecznik prasowy KPP w Myszkowie.
Komentując tragedię, policja apeluje: „Nie wystarczy znać przepisy. Trzeba jeszcze kierować się zdrowym rozsądkiem.” W praktyce, jak wynika z danych Komendy Głównej Policji za 2024 r., niemal połowa wypadków z udziałem quadów dotyczyła przypadków jazdy bez kasku lub przewożenia więcej niż dwóch osób. Druga połowa — to w dużej mierze dzieci, które nie powinny w ogóle znajdować się na siedzeniu takiego pojazdu. Co z tego, skoro pokusa adrenaliny bywa (zbyt) silna?
Jak Myszków wypada na tle Polski? Liczby mówią same za siebie
| Cecha | Wypadek w Myszkowie | Typowe wypadki quadów w Polsce |
|---|---|---|
| Liczba ofiar śmiertelnych | 1 | Zmienna (najczęściej 0 lub 1) |
| Obecność dzieci | Tak, 9 lat | Częste |
| Hełmy ochronne | Nie | Często brak |
| Przyczyna | Utrata panowania | Najczęściej utrata panowania, brawura |
| Liczba osób na pojeździe | 3 | Zazwyczaj 1-2 |
| Miejsce zdarzenia | Droga lokalna | Przeważnie tereny boczne, polne |
Co można wynieść z tej tragedii? Praktyczne wskazówki
Z tej historii płynie jeden wniosek — bezpieczeństwo to nie przypadek, ale wybór. Jeżeli kiedykolwiek usiądziesz za kierownicą quada (albo pozwolisz na to swojemu dziecku), pamiętaj: kask nie jest dodatkiem, tylko podstawą. Liczba pasażerów? Zawsze zgodna z instrukcją — nie „na doczepkę”. Ta tragedia jest kolejnym, bardzo bolesnym przypomnieniem, że zamiłowanie do adrenaliny nie powinno przesłaniać ludzkiego rozsądku. Zastanów się, zanim pojedziesz — czasem brawura boli nie tylko ciebie, ale też tych, którym chcesz sprawić radość.




Komentarze (0)