piątek, 30 stycznia 2026

Naciśnij ESC aby zamknąć

Zagłębie pokonane! GKS Katowice triumfuje w Lubinie! [RELACJA, BRAMKI]

Bartosz Nowak w koszulce GKS-u Katowice

Jeśli ktoś liczył, że inauguracja rundy w Lubinie przyniesie nam wielkie emocje, to srogo się zawiódł. Piłkarze Zagłębia wyglądali tak, jakby prosto z autokaru z obozu przygotowawczego weszli na murawę, zapominając zdjąć dresy. GKS Katowice nie musiał nawet wspinać się na wyżyny swoich umiejętności - wystarczyło, że był skoncentrowany i bezlitosny tam, gdzie gospodarze dreptali w miejscu.

💡 Masz pilne wydatki? Sprawdź możliwość uzyskania do 3000 zł online – szybko i bez formalności.

Zimny prysznic na dzień dobry

Zaczęło się od trzęsienia ziemi, ale tylko dla fanów „Miedziowych”. Zegar nie zdążył dobić do 2. minuty, a Bartosz Nowak już świętował gola. Katowiczanin wkręcił obrońców w ziemię i strzałem z ostrego kąta uciszył trybuny. Zagłębie? Przez całą pierwszą połowę próbowali się obudzić, ale poza kilkoma dośrodkowaniami na głowę Kossidisa, w ich grze nie było widać żadnego pomysłu. Katowice kontrolowały wszystko, co działo się na boisku, a gdyby Zrelak nie dał się złapać na spalonym w 35. minucie, emocje skończyłyby się jeszcze przed przerwą.

Nokaut po przerwie i „taniec” Diaza

Kto liczył na to, że w szatni trener Zagłębia rzuci kilka mocniejszych słów i odmieni grę, ten przeżył deja vu. Siedem minut po wznowieniu gry było już po zawodach. Nowak dorzucił idealną piłkę na piąty metr, a Arkadiusz Jędrych po prostu dopełnił formalności. Burić był bez szans, a obrona Zagłębia po raz kolejny przyglądała się akcji jak turyści.

Potrójna zmiana w 69. minucie miała być kołem ratunkowym, ale nowi gracze wtopili się w tło. Obrazem nędzy i rozpaczy była postawa Jesusa Diaza - jego „rajdy” w każdą możliwą stronę, tylko nie w kierunku bramki, budziły na trybunach raczej śmiech politowania niż nadzieję na gola.

GieKSa z pełną pulą

Końcówka to już typowe „bicie głową w mur”. Zagłębie biło ten mur jednak tak słabo, że Rafał Strączek nie musiał się nawet specjalnie brudzić. W 88. minucie Galan mógł jeszcze dobić gospodarzy, ale VAR uratował ich przed kompromitującym 0:3.

Mecz kończy się zasłużonym zwycięstwem GKS-u. Katowiczanie wracają do domu z kompletem punktów, a w Lubinie zostają z ogromnym znakiem zapytania. Jeśli tak ma wyglądać walka o punkty w tej rundzie, to kibiców Zagłębia czeka bardzo długa i bolesna wiosna.

Zagłębie Lubin - GKS Katowice 0:2 (0:1)

  • 0:1 Bartosz Nowak 2’
  • 0:2 Arkadiusz Jędrych 52’

Składy:

Zagłębie: Burić - Michalski, Orlikowski (69’ Ligocki), Kolan, Nalepa, Jakuba - Radwański (57’ Diaz), Dąbrowski (57’ Kowalczyk), Kocaba, Sypek (69’ Szabo) - Kossidis.

GKS: Strączek - Czerwiński (46’ Jedlicka), Jędrych, Klemenz, Wasielewski - Nowak (92’ Markovic), Kowalczyk, Milewski (84’ Bosch) - Zrelak (69’ Szkurin), Galan, Wdowiak (69’ Błąd).

Jak oceniasz ten artykuł?
Twoja reakcja:
Autor artykułu

Redaktor TylkoSlask.pl

Komentarze

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!