Jeśli ktoś liczył, że inauguracja rundy w Lubinie przyniesie nam wielkie emocje, to srogo się zawiódł. Piłkarze Zagłębia wyglądali tak, jakby prosto z autokaru z obozu przygotowawczego weszli na murawę, zapominając zdjąć dresy. GKS Katowice nie musiał nawet wspinać się na wyżyny swoich umiejętności - wystarczyło, że był skoncentrowany i bezlitosny tam, gdzie gospodarze dreptali w miejscu.
💡 Masz pilne wydatki? Sprawdź możliwość uzyskania do 3000 zł online – szybko i bez formalności.
Zimny prysznic na dzień dobry
Zaczęło się od trzęsienia ziemi, ale tylko dla fanów „Miedziowych”. Zegar nie zdążył dobić do 2. minuty, a Bartosz Nowak już świętował gola. Katowiczanin wkręcił obrońców w ziemię i strzałem z ostrego kąta uciszył trybuny. Zagłębie? Przez całą pierwszą połowę próbowali się obudzić, ale poza kilkoma dośrodkowaniami na głowę Kossidisa, w ich grze nie było widać żadnego pomysłu. Katowice kontrolowały wszystko, co działo się na boisku, a gdyby Zrelak nie dał się złapać na spalonym w 35. minucie, emocje skończyłyby się jeszcze przed przerwą.
NOWAAAAAK! GKS prowadzi, zaledwie 63 sekundy czekaliśmy na pierwszego wiosennego gola w @_Ekstraklasa_! 🤩
- CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) January 30, 2026
📺 Mecz trwa w CANAL+: https://t.co/ggj8f4RI2h pic.twitter.com/DrSXFChPjC
Nokaut po przerwie i „taniec” Diaza
Kto liczył na to, że w szatni trener Zagłębia rzuci kilka mocniejszych słów i odmieni grę, ten przeżył deja vu. Siedem minut po wznowieniu gry było już po zawodach. Nowak dorzucił idealną piłkę na piąty metr, a Arkadiusz Jędrych po prostu dopełnił formalności. Burić był bez szans, a obrona Zagłębia po raz kolejny przyglądała się akcji jak turyści.
GKS zimą nie próżnował! 😎
- CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) January 30, 2026
Jędrych podwyższa na 2:0, goście o krok bliżej do zwycięstwa ⚽
📺 Mecz trwa w CANAL+: https://t.co/ggj8f4RI2h pic.twitter.com/J1zb1Lfv1o
Potrójna zmiana w 69. minucie miała być kołem ratunkowym, ale nowi gracze wtopili się w tło. Obrazem nędzy i rozpaczy była postawa Jesusa Diaza - jego „rajdy” w każdą możliwą stronę, tylko nie w kierunku bramki, budziły na trybunach raczej śmiech politowania niż nadzieję na gola.
GieKSa z pełną pulą
Końcówka to już typowe „bicie głową w mur”. Zagłębie biło ten mur jednak tak słabo, że Rafał Strączek nie musiał się nawet specjalnie brudzić. W 88. minucie Galan mógł jeszcze dobić gospodarzy, ale VAR uratował ich przed kompromitującym 0:3.
Mecz kończy się zasłużonym zwycięstwem GKS-u. Katowiczanie wracają do domu z kompletem punktów, a w Lubinie zostają z ogromnym znakiem zapytania. Jeśli tak ma wyglądać walka o punkty w tej rundzie, to kibiców Zagłębia czeka bardzo długa i bolesna wiosna.
Zagłębie Lubin - GKS Katowice 0:2 (0:1)
- 0:1 Bartosz Nowak 2’
- 0:2 Arkadiusz Jędrych 52’
Składy:
Zagłębie: Burić - Michalski, Orlikowski (69’ Ligocki), Kolan, Nalepa, Jakuba - Radwański (57’ Diaz), Dąbrowski (57’ Kowalczyk), Kocaba, Sypek (69’ Szabo) - Kossidis.
GKS: Strączek - Czerwiński (46’ Jedlicka), Jędrych, Klemenz, Wasielewski - Nowak (92’ Markovic), Kowalczyk, Milewski (84’ Bosch) - Zrelak (69’ Szkurin), Galan, Wdowiak (69’ Błąd).

Komentarze
Komentarze (0)