REKLAMA

Zagłębie Sosnowiec: Niezwykła historia Gintera Piecyka – górnik, który strzelał bramki

Opublikowane przez: Marcin Hojka

Ginter Piecyk, legendarny napastnik Zagłębia Sosnowiec, pozostaje zagadką dla kibiców starszego pokolenia. Ten wyjątkowy piłkarz, który w latach 60. i 70. XX wieku strzelał gole dla sosnowieckiego klubu, zniknął bez śladu po wyjeździe do Niemiec. Klub od wielu lat nie ma z nim kontaktu, a liczne próby odnalezienia „Telusia” spełzły na niczym.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • Ginter Piecyk wystąpił w 193 oficjalnych meczach Zagłębia i strzelił 80 bramek
  • Zdobył dwukrotnie Puchar Polski (1962 i 1963) oraz dwukrotnie wicemistrzostwo kraju (1964 i 1967)
  • Po karierze w Polsce wyjechał do USA, następnie do Niemiec, gdzie wszelki kontakt z nim się urwał

Kariera pełna sukcesów

Urodzony 4 lipca 1940 roku w Katowicach, Ginter Piecyk przyszedł do Zagłębia zimą 1962 roku jako wychowanek Dębu Katowice. Debiut w I lidze zaliczył 11 marca 1962 w meczu z Legią Warszawa, który zespół przegrał 0:1. Pierwszą bramkę strzelił nieco ponad miesiąc później – 22 kwietnia 1962 w spotkaniu z Górnikiem Zabrze, choć Zagłębie przegrało aż 2:5.

Statystyki pseudonimu „Teluś” robią wrażenie nawet dziś. W latach 1962-1970 w I lidze rozegrał 149 meczów i strzelił 61 bramek, co czyni go czwartym najlepszym strzelcem w historii klubu – ustępując jedynie Jarosikowi, Gałeczce i Mazurze. Do tego dołożył 23 mecze i 11 goli w Pucharze Polski, 5 spotkań i 1 bramkę w PZP oraz 16 meczów i 7 trafień w Intertoto.

Niezapomniana współpraca z Gałeczką

Nieżyjący już partner z ataku, Józef Gałeczka, wspominał Piecyka jako typowego lewoskrzydłowego i wybornego technika. Jak relacjonował, gdy Ginter miał swój dzień – a zdarzało się to często – był nie do zatrzymania dla obrońców.

„Scenariusz był prosty – Ginter inicjował rajd na skrzydle, ja mniej więcej wiedziałem gdzie pójdzie jego dośrodkowanie i często wykańczałem akcję strzałem głową. Bardzo dobry piłkarz, mój najlepszy kolega w drużynie” – Józef Gałeczka

Obaj piłkarze łącznie strzelili dla Zagłębia 215 bramek – liczba, która robi wrażenie w kontekście współczesnej piłki nożnej.

Zabawna anegdota o „górnikach strzałowych”

Gałeczka wspominał również zabawną historię z wyjazdu na leczenie do Lądka Zdroju. Gdy inni kuracjusze pytali, co robią w życiu zawodowym, odpowiadali, że są górnikami. Nie bardzo im wierzono, twierdząc, że jak na górników dołowych mają zbyt czyste i zadbane ręce.

„Wtedy Ginter doprecyzował, jesteśmy górnikami strzałowymi, bo… strzelamy gole” – wspominał Gałeczka.

Kariera międzynarodowa i późniejsze losy

Pomimo dobrej postawy w meczach ligowych, Piecyk nie miał szczęścia zadebiutować w pierwszej reprezentacji Polski. Zagrał jednak 4 razy w kadrze B i raz w młodzieżowej. W 1970 roku wyjechał do USA, gdzie grał w zespole Eagles Chicago.

Po powrocie do Polski, mimo licznych kontuzji, w latach 1972-74 występował w GKS Tychy, notując dwa spektakularne awanse rok po roku – do II i I ligi. Tam pełnił również funkcję trenera młodzieży i asystenta trenerów Nikiela i Mandziary w ekstraklasie. Awaryjnie prowadził nawet jeden mecz, gdy Mandziara wyjechał oglądać pucharowego rywala tyszan – 1. FC Köln.



Zaginiony ślad legendy

Po wyjeździe do Niemiec wszelki kontakt z Ginterem Piecykiem się urwał. Kibice starszego pokolenia wciąż zastanawiają się, gdzie przebywa ten legendarny skrzydłowy, z którym klub nie ma już kontaktu od wielu lat.

RozgrywkiMeczeBramki
I liga (1962-1970)14961
Puchar Polski2311
PZP51
Intertoto167
ŁĄCZNIE19380

Źródło: Zagłębie Sosnowiec

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA