REKLAMA

Zagłębie Sosnowiec: Remis 1:1 z Wieczystą Kraków na dobry początek

Opublikowane przez: Marcin Hojka

Zagłębie Sosnowiec rozpoczęło rok 2026 od cennego remisu 1:1 z Wieczystą Kraków w pierwszym meczu sparingowym. Jedyną bramkę dla sosnowiczan zdobył Kacper Skóra w 42. minucie, wyrównując Tobiasz Mras w 48. minucie drugiej połowy. Spotkanie odbyło się w nowoczesnej hali pod balonem w Sosnowcu-Klimontowie.

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • Zagłębie Sosnowiec zremisowało z Wieczystą Kraków 1:1 w pierwszym sparingu roku 2026
  • W meczu wystąpiło kilku nowych zawodników, w tym Filip Laskowski z Sokoła Kleczew
  • Kacper Wołowiec miał najlepszą okazję na zwycięską bramkę pod koniec spotkania

Nowe twarze w inauguracyjnym sparingu

Mecz kontrolny był okazją do sprawdzenia nowych nabytków oraz zawodników z drugiej drużyny. Filip Laskowski, pozyskany ostatnio z Sokoła Kleczew, otrzymał szansę gry na sztucznej nawierzchni. Trener dał również możliwość pokazania się piłkarzom z rezerw: Kacprowi Wołowcowi, Michałowi Barciowi i Kacprowi Mironowiczowi. W drugiej połowie na boisku pojawił się także młody napastnik Iwo Kupidura, który ostatnio był wypożyczony do Wisłoki Dębica.

Przebieg spotkania i kluczowe momenty

Pierwsza połowa godziny należała do gości z Krakowa, jednak ostatni kwadrans to już dominacja Zagłębia. Bramka padła w 42. minucie po znakomitym podaniu Mateusza Matrasa. Kacper Skóra zdecydował się na indywidualną akcję, przebiegając z piłką 20 metrów i kończąc ją precyzyjnym uderzeniem w sam róg bramki. Antoni Mikułko nie miał szans na skuteczną interwencję.

W drugiej odsłonie, gdy w szeregach Zagłębia pojawiło się wielu młodych zawodników, inicjatywa przeszła na stronę Wieczystej. Goście wyrównali już w 48. minucie po dokładnym uderzeniu Tobiasza Mrasa. Sosnowiczanie grali jednak coraz śmielej i stwarzali zagrożenie pod bramką przeciwnika.

Niewykorzystane okazje na zwycięstwo

W 59. minucie po rzucie wolnym Marcela Broniewskiego pod bramką Wieczystej powstało zamieszanie, jednak ani Mateusz Matras, ani Bartosz Snopczyński nie potrafili skierować piłki do siatki z bliskiej odległości. Najlepszą sytuację na zdobycie zwycięskiej bramki miał Kacper Wołowiec na minutę przed końcem meczu.

„Szkoda, że nie strzeliłem bramki, ale mój zamysł był inny. Chciałem uderzyć po płasko po długim rogu, jednak wyszło inaczej” – Kacper Wołowiec

Po błędzie Mikiego Villara popularny „Woło” znalazł się oko w oko z bramkarzem gości, jednak jego silny strzał pod poprzeczkę został sparowany na róg. Zawodnik, który walczy o stały angaż w pierwszej drużynie, nie ukrywał rozczarowania niewykorzystaną szansą.



Spotkanie sędziował Mateusz Piszczelok z Katowic. Jedyną żółtą kartką ukarany został Gryszkiewicz. Mecz odbył się bez udziału publiczności.

Źródło: Zagłębie Sosnowiec

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA