Zmiany w kadrze siatkarek przed mundialem: kto dołączył do reprezentacji Polski?
Gdy świat siatkówki na chwilę zwolnił po emocjonującej Lidze Narodów, w Szczyrku polska reprezentacja nie miała czasu na oddech. Już 2 sierpnia 2025 roku ruszyło zgrupowanie kadry kobiet przed mistrzostwami świata, a wszystkie oczy zwróciły się na listę wybranych — tym razem nieco inną niż ta, która cieszyła się z brązu w Łodzi. Zmiany? Nieuniknione. Tempo sezonu? Mordercze. Ale każda decyzja trenera Stefano Lavariniego ma konkretną historię — i powód, który warto poznać.
Najważniejsze informacje:
- Po sukcesie w Lidze Narodów (15 meczów i trzeci brąz z rzędu), kadra rozpoczęła przygotowania do MŚ 2025 w Szczyrku, licząc obecnie 16 zawodniczek.
- Do zespołu dołączyły nowe twarze: rozgrywająca Marlena Kowalewska i przyjmująca Olivia Różański.
- Kontuzja Weroniki Centki-Tietianiec wymusiła powołanie Soni Stefanik na środek bloku.
- Trener Lavarini do 23 sierpnia wyłoni ostateczny, 14-osobowy skład na MŚ w Azji, gdzie Polki zagrają w grupie z USA, Serbią, Kanadą i Koreą Południową.
- Zawodniczki nie kryją zmęczenia tempem sezonu; kapitan Agnieszka Korneluk po LN mówiła otwarcie: „Jest mi bardzo przykro” po przegranym półfinale.
Kto dołączył, kto wypada — i dlaczego?
Prowadzący zespół od czterech sezonów Stefano Lavarini wyznaje zasadę elastyczności kadrowej. Jak wyjaśnił w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego, podstawą tegorocznych decyzji były “zdrowie, forma i długofalowy rozwój kadry na drodze do igrzysk olimpijskich Los Angeles 2028”. Z tego powodu w szerokiej kadrze zabrakło aż siedmiu nazwisk znanych z poprzednich turniejów, w tym Joanny Wołosz, która zakończyła występy reprezentacyjne. Nową energię przynieść mają powroty: rozgrywającej Marleny Kowalewskiej oraz przyjmującej Olivii Różański, cenionej za ofensywne wejścia i wszechstronność.
Największą niewiadomą pozostaje linia środkowych. Kontuzja Weroniki Centki-Tietianiec tuż przed startem przygotowań to duży cios — szczególnie, że była to jedna z liderek bloku w Lidze Narodów. W jej miejsce nagle dołączono doświadczoną, ale mniej ograna w kadrze Sonię Stefanik. Takie “ostatniej chwili” rotacje zawsze są loterią. Zwłaszcza gdy finałowy skład (14 z 16 trenujących) musi być podany na kilka dni przed wylotem do Tajlandii.
Jak przypomina Polski Związek Piłki Siatkowej, od 2025 roku oficjalnie powołuje się aż 30 zawodniczek przed pierwszym turniejem sezonu, z których wyłaniana jest ostateczna czternastka na główną imprezę. To pozwala ratować się w razie urazów — ale nie chroni przed narastającym zmęczeniem.
Głębszy kontekst i spojrzenie do tyłu — maraton bez przerwy
Sukces w Lidze Narodów jest faktem. Polska przez trzy lata z rzędu zdobywa brąz, w ostatnim sezonie rozgrywając aż piętnaście spotkań w intensywnym, cotygodniowym rytmie. Z jednej strony, to powód do dumy, z drugiej — sygnał ostrzegawczy. Cytując Agnieszkę Korneluk z rozmowy po półfinale LN:
“Jest mi bardzo przykro”, przyznaje kapitan, nie kryjąc zmęczenia i rozczarowania po przegranej w walce o finał.
To nie jest tylko kwestia formy fizycznej. To codzienność sportowca żyjącego w trybie non-stop. Zaledwie trzy tygodnie dzielą finał LN od pierwszego gwizdka mistrzostw świata. Czy regeneracja będzie wystarczająca?
| Skład na finał LN 2025 | Skład na zgrupowanie przed MŚ 2025 |
|---|---|
| m.in. Centka-Tietianiec (kontuzjowana), Korneluk, Gryka, Grabka, Stysiak, Łukasik, Smarzek, Piasecka, Czyrniańska, Damaske, Szczygłowska, Łysiak | dołączenie Soni Stefanik (za Centkę), powroty: Marlena Kowalewska (rozgrywająca), Olivia Różański (przyjmująca) |
Co z tego wynika? Praktyka i prognozy na sezon mundialowy
Wyobraź sobie zespół, który po medalowej euforii wraca na salę, by walczyć o coś jeszcze większego. Tylko że tym razem, zamiast “żelaznej jedenastki”, mamy miks doświadczenia, młodych debiutów i koniecznych zastępstw. To szansa dla nowych nazwisk, jak Kowalewska i Różański, ale i olbrzymia odpowiedzialność.
Dla kibica najważniejsze jest jedno: polska kadra kobieca wciąż liczy się w światowej siatkówce i nie poddaje się nawet wtedy, gdy los wymusza nieoczekiwane ruchy kadrowe. Czy zmęczenie i kontuzje nie pokrzyżują planów w Azji? Odpowiedź poznamy już 23 sierpnia. Jedno jest pewne: żaden triumf nie rodzi się bez cienia niepewności i ryzyka. Ale czy nie to właśnie w sporcie kręci najbardziej?




Komentarze (0)