REKLAMA

Żory: Nocny atak na policję i pożar. Mieszkańcy ulicy Ogrodniczej w szoku

Opublikowane przez: Marcin Hojka

W nocy z niedzieli na poniedziałek mieszkańcy Żor przeżyli chwile grozy — najpierw ich bezpieczeństwo zagroził pożar drzwi wejściowych w jednym z domów, a niedługo później doszło do ataków na interweniujących policjantów. To nie jest historia znana tylko z sensacyjnych seriali — wydarzyła się pod Waszymi oknami. Dlaczego to, co stało się 3 sierpnia przy ulicy Ogrodniczej rzuca nowe światło na problem bezpieczeństwa w lokalnej społeczności?

Twoja reakcja:
REKLAMA

Najważniejsze informacje:

  • 53-letni mężczyzna, wcześniej karany, podpalił drzwi domu i próbował zaatakować policję kosturem.
  • Zdarzenia miały miejsce 3 sierpnia 2025 roku w niedzielę, po godzinie 23, na ul. Ogrodniczej w Żorach.
  • Możliwa kara dla sprawcy to do 10 lat więzienia, jak przewiduje Kodeks karny za usiłowanie ciężkiego uszkodzenia ciała i podpalenie.

Noc chaosu – jak rozwinęły się wydarzenia na Ogrodniczej?

Zastanów się — śpisz spokojnie, gdy nagle budzi Cię zapach dymu i odgłosy syren. W niedzielę, dokładnie o godzinie 23, policjanci oraz strażacy zostali wezwani do pożaru drzwi wejściowych jednego z domów na ulicy Ogrodniczej. Strażacy szybko opanowali ogień, a policjanci zaczęli pukać do drzwi. Nikt nie odpowiadał. Jak relacjonuje policja, w takich chwilach liczy się każda sekunda — nie było wiadomo, czy wewnątrz są ludzie, którzy potrzebują natychmiastowej pomocy.

Funkcjonariusze weszli do środka siłowo. W jednym z pomieszczeń odnaleźli 61-letniego, zdezorientowanego mężczyznę. Został przewieziony do szpitala na obserwację, choć jego życie nie było bezpośrednio zagrożone.

Agresor wraca – atak na policjantów kosturem sadzarskim

To jednak nie był koniec tej niepokojącej nocy. Około pół godziny później, świadkowie zgłosili, że na sąsiednich posesjach pojawił się mężczyzna z ciężkim stalowym przedmiotem — nie był to zwykły kij, ale kostur sadzarski, narzędzie normalnie wykorzystywane przez kominiarzy. Mężczyzna dziwnie się zachowywał, zaczepiał ludzi i chodził od domu do domu. Policjanci natychmiast pojawili się na miejscu, próbując opanować sytuację. Zamiast się poddać, 53-latek stał się agresywny i próbował zaatakować funkcjonariuszy.

Nie był to człowiek nieznany organom ścigania — jak podaje policja w oficjalnym komunikacie, mężczyzna był już wcześniej karany. Po zatrzymaniu przyznał się do podpalenia drzwi. W świetle prawa grozi mu teraz do 10 lat więzienia.

Co to mówi o bezpieczeństwie na naszych ulicach?

To nie tylko sensacja dnia. To sygnał ostrzegawczy, że nawet w pozornie spokojnych dzielnicach może dojść do eskalacji przemocy i nagłych, nieprzewidywalnych zachowań. Policyjne archiwa pokazują, że podobne zgłoszenia w Polsce to dziś niestety nie rzadkość. Według Głównego Urzędu Statystycznego, w ostatnich 5 latach liczba przestępstw z użyciem przemocy utrzymuje się na zbliżonym poziomie, ale coraz częściej dochodzi do użycia potencjalnie niebezpiecznych przedmiotów.

Wyobraź sobie, że Ty lub Twoi bliscy jesteście zmuszeni stanąć twarzą w twarz z agresorem. Stąd współpraca sąsiadów, szybkie powiadamianie służb i reagowanie na nietypowe zachowania stają się kluczowe. Historia z Żor przypomina: bezpieczeństwo zależy od czujności każdego z nas.



Sprawę opisał szczegółowo portal TVN24 Katowice.

Czy to znaczy, że mieszkańcy powinni żyć w strachu? Nie, ale powinni być bardziej uważni i ufać swoim instynktom. Gdy zauważysz coś niepokojącego — nawet jeśli to „tylko” dziwnie zachowujący się przechodzień — nie wahaj się dzwonić pod numer alarmowy. Czasem jedna szybka reakcja może uratować czyjeś życie.

Komentarze (0)

Twój email nie będzie widoczny dla innych.
0/2000
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Podobne artykuły:

REKLAMA