Żużel. Śląsk Świętochłowice wystartuje w przyszłorocznych rozgrywkach ligowych?
Po blisko 24 latach ciszy na trybunach i torze, Świętochłowice szykują się na wielki powrót – już w sezonie 2026 miejscowy Śląsk Świętochłowice ma znów walczyć w ligowych rozgrywkach żużlowych. Z punktu widzenia inwestora i lokalnej społeczności to nie tylko kwestia sportowych ambicji, ale przede wszystkim najważniejszy od dekad projekt społeczny i infrastrukturalny, który może rozruszać całe miasto.
Najważniejsze informacje:
- Śląsk Świętochłowice wraca do ligowego żużla w 2026 roku – po raz pierwszy od sezonu 2002.
- Rusza budowa nowych trybun na stadionie „Skałka”; pomieszczą one 4 tysiące kibiców.
- Powstała spółka akcyjna KS Śląsk – to klucz do zdobywania sponsorów i transparentnego zarządzania finansami.
- Obecnie klub szkoli 13 młodych adeptów, a rozmowy z potencjalnymi zawodnikami dopiero trwają.
- Lokalne władze i byli zawodnicy mocno wspierają odbudowę klubu, podkreślając jej historyczny i społeczny wymiar.
Klub z historią na zakręcie i nowy początek
Wystarczy wspomnieć, że od ostatniego ligowego meczu w 2002 roku Śląsk Świętochłowice nie tylko zniknął z żużlowej mapy, ale i zmagał się z problemami organizacyjnymi, infrastrukturą pamiętającą PRL i ulatniającym się entuzjazmem kibiców. Ale dziś na stadionie znowu słychać motocykle – przetarg na budowę nowoczesnych, czterotysięcznych trybun już ogłoszono, a lokalne władze potwierdziły, że „wracamy do gry” – deklarował prezydent miasta Daniel Beger w rozmowie z Przeglądem Sportowym.
Z punktu widzenia inwestora kolejnym kluczowym krokiem była rejestracja nowej spółki akcyjnej KS Śląsk, dzięki czemu klub realnie wystartuje w rozgrywkach, może przejrzyście budować budżet i pozyskiwać sponsorów – to nie tylko wymóg prawa, ale skuteczny sposób na odzyskanie wiarygodności.
Nowa generacja żużlowców – inwestycja w przyszłość czy ryzykowny eksperyment?
Klub w tej chwili szkoli trzynastu młodych adeptów. To oni mają stać się fundamentem drużyny: „Nie tworzymy czegoś nowego – my przywracamy legendę. Śląsk Świętochłowice to marka z historią, którą warto kontynuować”, argumentował Krzysztof Zarzecki, współzałożyciel spółki podczas konferencji przy okazji wielkiego finału Srebrnego Kasku. W tej samej imprezie – ściągającej na trybuny tłumy, mimo że odbywa się w poniedziałek! – można było poczuć, jak głodne żużla są Świętochłowice i region.
Szczerości nie brakuje także wśród zarządzających klubem. Dariusz Rieger, prezes KS Śląsk, stawia sprawę jasno – spółka powstała po to, żeby skupić się wyłącznie na celu: „Nie czekaliśmy na obligatoryjne posiadanie takiego podmiotu gospodarczego. Zrobiliśmy to od razu, żeby się skupić tylko i wyłącznie na powrocie do ligi…”
Wyboje na torze – finansowe i sportowe
Zastanawiasz się, gdzie tkwią pułapki? Wbrew wyobrażeniom, nie chodzi tylko o pozyskanie budżetu (którego dokładnej kwoty jeszcze nie ujawniono), ale też o siłę sportową. Rozmowy z zawodnikami trwają, nie ma jeszcze żadnych podpisanych kontraktów, co niepokoi część środowiska i kibiców. Prezes Krzysztof Sichma jednak nie traci optymizmu – zapewnia w mediach, że zainteresowanie występami w Świętochłowicach jest duże, a pytania od zawodników „spływają regularnie”.
| Sezon ostatniego występu | Planowany powrót | Liczba adeptów | Status spółki | Osoby kluczowe |
|---|---|---|---|---|
| 2002 | 2026 | 13 | utworzona (2024–2025) | Beger, Rieger, Zarzecki, Sichma, Basa |
Co z tego wynika w praktyce?
Dla kibiców – czekanie i emocje. Dla miasta – promocja, nowe inwestycje i szansa na przyciągnięcie młodzieży „z ulicy” na stadion. Dla potencjalnych sponsorów – rzadki moment wejścia w społecznie i medialnie nośny projekt u jego narodzin. Ale uwaga: droga do pełnej stabilności będzie jeszcze pełna zakrętów. Śląsk Świętochłowice to test na to, czy można zresetować klubowy sport z sukcesem, kiedy jest oddolna siła społeczności, trochę pieniędzy i dużo żużlowej pasji.
Jak dla mnie – po latach posuchy, Świętochłowice zasługują, by na „Skałce” znów huknęły silniki. Czy znów narodzi się żużlowa legenda? Jeszcze nie wiemy, ale wiele wskazuje, że jesteśmy tego świadkami.




Komentarze (0)