Żużel. Błędne koło zawodników. Nie ma szans na zmniejszenie kosztów

Testowany przez Leona Madsena i Janusza Kołodzieja układ zapłonowy może być kolejnym czynnikiem, który przyczyni się do wzrostu wydatków w żużlu. – Jeśli on się sprawdzi, to zaczną go stosować wszyscy. Tak już jest w żużlu – uważa Marta Półtorak.

Przypomnijmy, że przy okazji jednego z ostatnich meczów PGE Ekstraligi ujrzeliśmy w akcji nowy układ zapłonowy oparty na tyrystorze. Zapewnia on motocyklowi bardziej stabilny prąd, przez co można wyeliminować spadki mocy. Rozwiązanie sprawdzali dotychczas Leon Madsen i Janusz Kołodziej, i to z całkiem niezłym skutkiem. Nowy układ zapłonowy pojawia się w momencie, gdy FIM regularnie wprowadza kolejne rozwiązania, by ograniczać koszty w żużlu. Parę lat temu były cichsze tłumiki, w zeszłym sezonie pojawiły się limitery. Efektu w postaci mniejszych wydatków nie udało się osiągnąć.

– To błędne koło, ale takie nowinki się opłacają, jeśli oznaczają progres w wynikach. Kołodziej i Madsen w ostatnim meczu byli pierwszoplanowymi postaciami w swoich ekipach. Zawodnicy kalkulują – jeśli mam wydać więcej, ale też więcej zarobię, to się opłaca – mówi Marta Półtorak, była prezes Stali Rzeszów. Półtorak nie jest zaskoczona decyzjami Madsena i Kołodzieja. – Liczy się też dorobek drużyny. Pamiętajmy, że zawodnik swoimi występami pracuje na przyszłoroczny kontrakt i miejsce w drużynie. On wie, że nie może oszczędzać, bo to może mieć dla niego fatalne skutki. Motorsport jest specyficzny i kompletnie nie zazdroszczę żużlowcom – dodaje. Zdaniem byłej prezes, jeśli w kolejnych tygodniach wyniki Kołodzieja i Madsena utrzymywać się będą na wysokim poziomie, to inni żużlowcy też zaczną szukać na rynku nowego układu zapłonowego. Tym samym ograniczanie wydatków zejdzie na dalszy plan.

Źródło: https://sportowefakty.wp.pl/zuzel/934655/zuzel-bledne-kolo-zawodnikow-nie-ma-szans-na-zmniejszenie-kosztow

5 1 głos
Ocena Artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze